Jesteś tutaj

Kierunek lekarski na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym - opinie

Warszawski Uniwersytet Medyczny - opinie
Zdjęcie autorstwa Warszawski Uniwersytet Medyczny udostępnione na licencji CC BY SA

W niniejszym artykule prezentuję 15 opinii studentów kierunku lekarskiego studiujących na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Ostatnia opinia pochodzi z lipca 2017 roku.

Jeżeli jesteś studentem i chcesz podzielić się opinią na temat swojej uczelni i kierunku zapraszam do wypełnienia specjalnie przygotowanej ankiety.

Studentka I roku, lipiec 2017 r.

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

To będzie długa wypowiedź, ale pamiętam, jak sama miałam wiele pytań, więc może ten monolog okaże się dla kogoś pomocny :D Nauki nawet nie porównywałabym z liceum, ja przeżyłam gorzkie rozczarowanie po zderzeniu z ilością nauki na pamięć. Chodziłam do naprawdę dobrego liceum, gdzie kładziono nacisk na myślenie, wszechstronny rozwój, matematykę... Zresztą żeby dostać się na WUM trzeba świetnie napisać te matury, które przecież wymagają jakiegoś myślenia, jest sporo osób dla których WUM był "wybawieniem", bo nie dostaliby się na inne uczelnie, ale mieli korzystne przeliczniki z matmy/fizyki. Myślę, że dla takich pół-matfizów ;) to szczególnie bolesne zderzenie. W każdym razie nie myślcie sobie, że będziecie drugimi doktorami House`ami, że będziecie rozwiązywać jakieś medyczne zagadki na 1 roku niczym w serialach (choć może trafi Wam się asystent pobudzający do myślenia), generalnie na 1 roku WSZYSTKO jest nauką na pamięć. Pomyśleć można trochę na biofizyce, ale i tak trzeba kuć skrypt na pamięć i wchodzą pytania z zeszłych lat, więc są osoby które po prostu kuły te odpowiedzi i wyniki na pamięć :). Właśnie, nauka odpowiedzi na pamięć - często jest tak, że można mieć ogromną wiedzę, ale nie zrobi się tzw. "bazy" z pytaniami z zeszłych lat i ma się gorszy wynik od osób które nic nie robiły prócz bazy właśnie. Baza jest zatem z jednej strony wybawieniem, bo niestety gdy asystenci postanowią wymyślić już nowe pytania, to często pytają o największe pierdoły tzw. "pytania z d**" ;). Z drugiej strony jest jakiś niedosyt, że człowiek się uczy, a baza... Sami zobaczycie zresztą :D Największym stresem jest na pewno anatomia, choć dużo zależy od asystenta. Na każdych zajęciach mamy wejściówkę, co z jednej strony jest dobre, bo zmusza do systematycznej nauki, z drugiej w tym roku wprowadzono wejściówki abcde które często były za trudne, zawierały jakieś niepotrzebne szczegóły z Bochenka i generowały stres (trzeba mieć zaliczone 60% wejściówek w każdym semestrze by być dopuszczonym do egzaminu). Dużo zależy też od asystenta na jakiego się trafi - są porządni, są kochani, są tacy, że utrudniają życie wbijając szpilki na kolokwiach w jakieś dziwne struktury których nigdy nie pokazywali. Mamy też, w porównaniu z innymi uczelniami, dość trudny egzamin praktyczny z anatomii. I znowu - z jednej strony może to i dobrze, z drugiej niektóre szpilki, które się na nim pojawiły były przesadą. Histologia też wymaga oczywiście nauki na pamięć (ach ten Sawicki), ale koniec końców nie jest taka straszna. Jednak lepiej spinać się do kolokwiów, żeby nie pakować się w 2 i 3 terminy. Reszta przedmiotów, część zapychacze, część przyjemne, generalnie niestraszne :) Co do ilości wolnego czasu - ja miałam go bardzo mało, ale czasem udało się gdzieś wyjść, generalnie dużo zależy od osobistych predyspozycji, jedni uczą się szybko na pamięć, potrafią usiąść i się nie rozpraszać, zrobić co trzeba i mieć wolne. Inni, tak jak ja, łatwo się rozpraszają, nie lubią kucia i muszą się trochę więcej pomęczyć.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Jak wszędzie wszystko zależy od asystenta, ja akurat miałam szczęście i trafiłam na świetnych i nieutrudniających życia, ale różnie to bywa. Biblioteka jest świetna, nowa, wyposażona, dużo książek, klimatyzacja, komputery, sympatyczna obsługa. Niestety przez ilość studentów nie starcza dla wszystkich, więc lepiej wypożyczyć szybciutko po otrzymaniu legitymacji. Koła, warsztaty, konferencje - to jest WUM, zatem jest tego tutaj pełno, samych kół ponad 100, co weekend jakaś konferencja, jeśli ktoś chce, naprawdę można się zaangażować, ale przez ilość studentów trudno być zauważonym, naprawdę trzeba się wykazać.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera lepsza niż myślałam, moja grupa kochana, nie zauważyłam jakiegoś wyścigu szczurów, jest dobry przepływ informacji, zdarzają się oczywiście jakieś kwiatki które skarżą, ale wśród ponad 600 osób na roku statystycznie kilka będzie takich :) Brakuje mi też trochę kameralnej atmosfery, bo mimo dużej ilości osób, tak naprawdę nie zna się wielu i człowiek się czuje tylko kolejnym numerkiem.

Jak jest z mieszkaniem?

Warszawa jest drogim miastem jeśli chodzi o mieszkania. Kawalerka minimum 1500 zł, te lepsze na Ochocie to około 1700 zł, pokoje 1-osobowe w mieszkaniach z innymi ludźmi około 900 zł, akademik na Karolkowej ponoć super i ceny niższe, ale trudno się dostać z uwagi na wymagany niski dochód. Da się znaleźć taniej, ale wtedy zazwyczaj mieszkamy gdzieś dalej i długo dojeżdżamy albo godzimy się na niższy standard.

Życie w mieście

Warszawa to Warszawa ;) Jak ktoś chce, to ciągle może gdzieś chodzić, choć ja naprawdę momentami nie czułam, że mieszkam w stolicy, bo moje życie to było kursowanie miedzy uczelnią a pokojem. Komunikacja świetna, ale droga, jednak jak się kupi 3-miesięczny to jakoś mniej boli. Jak się mieszka daleko, to dojazd jest utrapieniem, często są też korki, ale wykładowcy nie czepiają się spóźnień (w przeciwieństwie do nieobecności).

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Wiele osób odradzało mi lekarski, ale wiem, że jak człowiek jest zafiksowany, to nikt mu do rozsądku nie przemówi, liczy się tylko ta "wymarzona" medycyna. Jeśli spodziewacie się przyjemnej pracy i góry pieniędzy zaraz po studiach, to polecam iść na kierunki przyszłości, typu informatyka, jakieś IT, tam już na studiach zarabiają więcej niż my na rezydenturze. Jestem teraz na praktykach pielęgniarskich i obserwuję pracę w szpitalu - z jednej strony to naprawdę fajny zawód, może dawać satysfakcję, z drugiej strony bardzo depresyjny, stresujący, a zarobki marne. Dla wciąż niedowierzających polecam poczytać jakieś portale o sytuacji rezydentów i kandydatów na rezydentów w Polsce. Ja sama planuję zapisać się na jakiś kurs językowy, by w razie czego wyjechać, choć bardzo nie chcę, to należę do osób pesymistycznie nastawionych ;) a sytuacja nie przedstawia się ciekawie, szczególnie w obliczu cudownego pomysłu zwiększania liczby studentów medycyny i zmniejszania liczby rezydentur. Nie wiem też, czy wybrałabym ponownie WUM. Niby "przeżyłam" rok, zdałam wszystko, ale nie wiem, czy było to wszystko warte, czy to zaprocentuje, szczególnie, że z opowieści znajomych da się przyjemniej i mniej stresowo np. we Wrocławiu.

G


Student I roku, czerwiec 2017 r.

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na studiach w przeciwieństwie do liceum na zajęciach musimy być przygotowani. Przed każdymi zajęciami z anatomii i histologii jest wejściówka z materiału przewidzianego na dane zajęcia. Czasu wolnego jest sporo, zwłaszcza jeżeli nie chodzi się na wykłady. Zajęć jest dużo mniej niż w liceum. Warto się uczyć regularnie, żeby nie musieć przerabiać 1000 stron na tydzień przed egzaminem.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć zależy od osoby prowadzącej. Dobry asystent może ułatwić naukę, ale należy pamiętać, że nie napisze za nas egzaminu czy kolokwium.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Studenci są pozytywnie nastawieni do ludzi i pomagają sobie nawzajem. Nie zauważyłem "wyścigu szczurów".

Życie w mieście

Warszawa to Warszawa. Mamy tu wszystko, włącznie z korkami...

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Wszystkim polecam wybór tej uczelni, ponieważ ma ogromne zaplecze dydaktyczne i oferuje wiele możliwości rozwoju.

Michalll


Studentka IV roku, marzec 2017 r.

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Większa ilość materiału niż w liceum, codzienna praca nie wyklucza jednak życia towarzyskiego i rozwijania swoich zainteresowań, rokrocznie student radzi sobie lepiej z coraz większą ilością teorii, dobrze zorganizowany jest w stanie efektywnie uczyć się oraz mieć czas na pozauczelniane zajęcia.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Największym minusem jest nastawienie zajęć na formę wykładu, co sprawia, że zajęcia praktyczne są marginalizowane, a studenci znudzeni. Bloki kliniczne, który pozwalają rozwijać umiejętności praktyczne to ok. 20% całego roku. Minusem są również liczne grupy ćwiczeniowe - zajęcia kliniczne prowadzone w stosunku lekarz:studenci 1:6. Uczelnia oferuje wachlarz kół naukowych i konferencji, osobiście zachęcam i jestem usatysfakcjonowana z ich poziomu merytorycznego i organizacyjnego.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Niestety za często trafia się asystent, który nie potrafi utrzymać zainteresowanie studentów i przekazywać treść w inny sposób niż czytanie przygotowanej prezentacji. Zdarzają się osoby zaangażowane w pracę ze studentami i takie zajęcia pozostają na długo w pamięci. Wśród studentów nie dostrzegam "wyścigu szczurów".

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkanie - ok 700-900 zł za pokój. Najlepiej szukać mieszkania jak najbliżej uczelni - od 3 roku większość zajęć na terenie kampusu.

Życie w mieście

Warto mieszkać bliżej uczelni, gdyż korki potrafią wydłużyć powrót do domu o 30-90 min. Miasto jest drogie. Jest szansa, że spodoba się miłośnikom tłocznych, "żywych" aglomeracji.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Polecam, ale warto samodzielnie zadbać o rozwijanie umiejętności praktycznych - koła naukowe, nauka języków obcych itp.

Joanna


Student V roku, marzec 2017 r.

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

W porównaniu z liceum, nauki jest ogrom. Na początku nie starcza na nic czasu wydaje się, że najlepiej by było nie spać i się ciągle uczyć, na szczęście po paru tygodniach można się zaadoptować, uczyć się sporo mniej i wszystko zaliczać.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Możliwości rozwoju ogromne, mnogość kół naukowych, każda klinika ma jakieś koło naukowe, biorąc pod uwagę mnogość klinki obu wydziałów, daje to ogromne możliwości rozwoju.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Jestem z II wydziału, nie zauważyłem, by tutaj był jakiś wyścig szczurów. Wręcz przeciwnie, mamy dysk roku, na który każdy wrzuca uzyskane materiały i notatki.

Życie w mieście

Komunikacja miejska w Warszawie najlepsza w Polsce, tylko bilety drogie. Ilość miejsc gdzie można wyskoczyć po zajęciach, (lub zamiast nich :) też chyba największa w kraju. Minusem może być, że miasto jest naprawdę spore i dojazd do niektórych klinik może być całkiem długi.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Lekarski to nie jest taki ciężki kierunek jak wielu sądzi, ale to co jest po studiach, jest od nich nieporównywalnie cięższe. Olbrzymi stres, wielka odpowiedzialność, bardzo dużo pracy. Medycyna to bardzo trudna rzecz i nie mam tu na myśli ilości nauki, a wytrzymałość psychiczną. Wyzwiska czy groźby ze strony pacjentów nie powinny cię zdziwić, teksty typu "Ja na was płacę podatki, macie mi tu usługiwać!", "jesteście jak dupa od srania, by mi pomóc!" to jedne z lżejszych. Nie wybierajcie tego kierunku z myślą "jakoś to będzie", porozmawiajcie z lekarzami, najlepiej młodymi rezydentami, byście się dowiedzieli jak to wygląda w rzeczywistości. Może macie jakichś w rodzinie, czy znajomych, poproście by was zabrali do szpitala pokazali jak praca wygląda. Przed studiami każdy ma wyidealizowany obraz tego co będzie po nich, oraz własnych możliwości. Zbyt wielu widzę ludzi na roku (w tym siebie), którzy gdyby mieli znów wybierać, nie wybraliby już medycyny. Jeżeli myślicie o medycynie, bo praca stabilna i dobre pieniądze, polecam informatykę, zarobicie więcej, łatwiej, szybciej i spokojniej.

zrezygnowany


Student I roku, marzec 2017 r.

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Niewiele wolnego czasu, znacznie więcej nauki niż w liceum, aczkolwiek można się do tego przyzwyczaić, najgorszy jest początek. Trudność tych studiów jest ponadto bardzo rożna w zależności od asystenta, niektórzy mają łatwo gdy "dobrze trafią" i asystent im pomaga, dodaje punkty do wejściówek etc. niektórzy mają gorzej gdy asystent utrudnia, dodatkowo pyta lub wbija szpilki w niemożliwie małe struktury, o których nigdy wcześniej na zajęciach nie wspomina, ale i tak wszystko wyjaśni się na egzaminie, więc chyba nawet lepiej mieć trudniej teraz i uniknąć poprawek.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Duże możliwości rozwoju, dzięki licznym konferencjom i warsztatom, poziom zajęć często odbiega od ideału, a właściwie część jest źle prowadzonych, część jest też absurdalnych, choćby biofizyka. Zaopatrzenie bibliotek bardzo dobre, właściwie nie spotkałem jeszcze książki, której nie ma w bibliotece, aczkolwiek niektóre szybko znikają. Myślę, że w przyszłości również możliwości rozwoju będą bardzo duże.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wyścig szczurów pomiędzy całością studentów na roku, ale można po prostu w nim nie uczestniczyć i nie czytać nawet ich kłótni na facebook'owych grupach. Bezpośrednio dotyka tylko grupa, a tu zależy, jeśli trafi się w grupie na ciekawych ludzi, może być bardzo dobrze. Zajęcia też rożnie, wszystko zależy od asystenta i jego podejścia.

Życie w mieście

Jak łatwo się domyślić jest bardzo dobrze, większość ciekawych koncertów i wydarzeń w skali całego kraju dzieje się w Warszawie, na komunikacje tez nie można narzekać. Trzeba dodać, że nie ma zbyt wiele czasu na to życie w mieście, ale czasami udaje się zobaczyć coś ciekawego, wystawy, filmy czy koncerty.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jeśli ktoś naprawdę chce mieć trudno i kuć wszystkich szczegółów na anatomie z Bochenka, plus nie przeszkadza mu wielki stres jakim jest zaliczanie bazówek czy trudne wejściówki, to jest to dobry wybór. Jeśli nie radzi sobie ze stresem, to lepiej niech wybierze bardziej luźna wersje tych studiów, na przykład taka Bydgoszcz, wiem od znajomych, że raczej nie ma się czym stresować.

Student


Student IV roku, marzec 2017 r.

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok to skok na głęboką wodę. Anatomia, histologia, ogrom materiału i stres, stres, stres. Nauka nowego języka, jakim jest łacina, do tego niezliczone ilości informacji do zapamiętania. Czasu wolnego jest niedużo, szczególnie w okresie okłokolokwialnym. Plusem jest brak egzaminów w sesji zimowej i tylko dwa egzaminy w sesji letniej. No i wizja drugiego roku, który jest już lajtowy. Niemniej, pierwszy rok był dla mnie czymś naprawdę, naprawdę ciężkim.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Konferencje, warsztaty, koła naukowe są na najwyższym poziomie. Rozległa tematyka, każdy może znaleźć coś dla siebie. Koła dają możliwość dodatkowego rozwoju w wybranej przez nas dziedzinie, jednocześnie nie stwarzając zbyt dużej presji. Mnóstwo jest też darmowych konferencji, w których bez problemu można uczestniczyć już od pierwszego roku. Niestety jeśli chodzi o bibliotekę, to wypożyczalnia długoterminowa jest śmieszna. Mało książek (za to duże zapotrzebowanie), ogromne kary za przetrzymanie książki... Na szczęście biblioteka samoobsługowa, z której można wypożyczać książki na 2 tygodnie jest całkiem nieźle zaopatrzona. Poziom zajęć na WUMie jest raczej dobry. Bywają niestety asystenci, którzy nie cechują się specjalnie dobrym podejściem do studenta. Wręcz przeciwnie, traktują go jak zło konieczne. Niemniej, są to jednostki i zdecydowanie nie można tego powiedzieć o wszystkich lekarzach. Minusem na zajęciach klinicznych są zbyt liczne grupy studentów.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Podejście do studenta zależy od wykładowcy. Niektórzy są fantastycznymi pedagogami, inni dobrymi lekarzami, ale niestety niepotrafiącymi przekazać swojej wiedzy, a jeszcze inni są po prostu kiepscy. Jest dużo młodych asystentów, co zdecydowanie jest plusem. Studenci są raczej ok, ale mnóstwo jest osób z poczuciem bycia "elitą narodu". Wyścigu szczurów jeszcze nie zaobserwowałam (przynajmniej nie w zbyt dużym nasileniu), ale być może to tylko kwestia czasu.

Jak jest z mieszkaniem?

Życie w akademiku to ciągła impreza. Jedni to lubią, inni nie, ale fakt jest taki, że jeśli ktoś chce się uczyć, to i tam da radę. Jest w końcu sala cichej nauki. Niestety akademik jest daleko od uczelni. Za to ceny są niższe niż wynajem pokoju od osoby prywatnej. Można czasem trafić na fajną ofertę, ale ceny w pobliżu centrum kształtują się w granicach 1000 zł.

Mała Mi.


Student I roku, marzec 2017 r.

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na początku był szok, bo ilość do nauki była nie do ogarnięcia. Warto wtedy zawiązać jakieś znajomości, bo samodzielnie można jedynie dostać depresji i się zniechęcić. Głównym sprawcą wszelkiego zła jest anatomia, której trudność w pierwszym semestrze sukcesywnie rośnie, ale po głowie i szyi (trzeci dział) jest czas żeby odsapnąć, a następne działy są coraz łatwiejsze. Książki podobno można wypożyczyć z biblioteki, która jest całkiem nieźle zaopatrzona, chociaż z tego co słyszałem termin ich wypożyczenia kończy się jakoś w trakcie roku akademickiego. Ilość czasu wolnego jest bardzo dyskusyjna. Jeśli jest ktoś wstanie zmotywować się i przysiąść w ciągu dnia, może mieć kilka wieczorów w tygodniu wolnych i gdzieś wyjść, jednak tylko nielicznym udaje się osiągnąć taki stan rzeczy. Zajęcia są raczej na późne godziny oraz w porównaniu do innych kierunków jest ich naprawdę mało. Podsumowując - 4 godziny na naukę dzienne to często aż za dużo żeby się przygotować na zajęcia, jedynie przed każdym kolokwium atmosfera robi się trochę napięta i trzeba posiedzieć więcej.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć jest rożny i bardzo zależy od asystenta. Czasami anatomia jest dwugodzinnym odbijaniem się od ścian w prosektorium, podczas gdy z innym asystentem te same dwie godziny mijają jak 10 minut. Prosektorium jest raczej dobrze zaopatrzone; jest kilka preparatów które przypominają raczej zgniłego kebaba, a nie ludzkie zwłoki, ale to raczej wybór asystentów którzy lubią wbić szpileczkę w strukturę, której nie rozpozna prawie nikt. Biblioteka jest zaopatrzona naprawdę świetnie. Jedyny problem z dostępnością czegoś był wtedy, kiedy połowa pierwszego roku rzuciła się na czaszki i bardzo trudno było jakąś wyhaczyć. Koła naukowe i konferencje raczej nie dotyczą studentów pierwszego roku, ale już teraz wszyscy wiedzą że są ich setki i każdy jak będzie chciał, znajdzie coś dla siebie.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Asystent asystentowi nierówny. Niektóre grupy mają problem ze zdaniem wejściówek z anatomii, podczas gdy inni asystenci pozwalają studentom samym je sprawdzać. Tak samo jest na histologii. Największy problemem była biofizyka, bo zakład jest wyjątkowo niesympatyczny i raczej nie lubi być prostudencki. W gruncie rzeczy atmosfera jest bardzo przyjemna. Studenci sobie pomagają, przesył informacji jest naprawdę duży (jeśli ktoś też coś daje, a nie tylko bierze ofc). Da się żyć ;)

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkania są drogie, akademiki są podobno tanie, ale raczej nie ma o nich jakiś świetnych opinii. Większość studentów wynajmuje na ochocie przy przystankach tramwajowych (polecam, szybka komunikacja z centrum i kampusowym na Trojdena)

Życie w mieście

To Warszawa, myślę że nie trzeba się na ten temat wypowiadać.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Zdecydowanie polecam, jestem bardzo zadowolony. Trzeba po prostu nie dać się dać zgnoić na początku, znaleźć jakiś znajomych (najlepiej w różnych grupach, wtedy na pewno żaden "przeciek" was nie ominie, i nie załamywać się. Studia do najłatwiejszych nie należą, ale z odpowiednim nastawieniem czas płynie naprawdę przyjemnie ;)

studencik


Student III roku (niestacjonarne), marzec 2017 r.

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok jest dosyć ciężki. Na pewno rośnie ilość materiału do opanowania w dosyć krótkim czasie, trzeba być bardzo systematycznym i dobrze zorganizowanym żeby ze wszystkim się uporać bez poprawek i bez stresu. Poza tym jest ogromna ilość przedmiotów zapychaczy takich jak historia medycyny, biofizyka itd. Które niewiele wnoszą ale czas zajmują i przygotować się do nich niestety trzeba, a do tego jeszcze anatomia i histologia - dwie naprawdę ciężkie do przebrnięcia kobyły. Mimo to na medycynie panuje takie przekonanie ze jak zdasz już anatomię to wiesz ze będziesz lekarzem, a jak zdasz farmakologię (na 4 roku) to już wiesz nawet kiedy. Także później jest już trochę łatwiej. Nie chodzi o to ze jest dużo mniej nauki ale człowiek już jest przestawiony na inny tryb, nielicealny, lepiej umie się zorganizować i radzić ze stresem.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Na pewno jest bardzo wiele fajnych kół naukowych, w których jak ktoś się zakręci może się wiele nauczyć. Zajęcia same w sobie czasem wnoszą dużo, a czasem nic. To zależy co to za przedmiot, od prowadzącego i przede wszystkim od samego studenta czy go to interesuje, czy chce wiedzieć coś więcej czy absolutne minimum.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Dużo zależy od asystenta i ludzi w grupie. Są tacy którzy pomogą, wytłumaczą, wesprą a są i tacy którzy reprezentują sobą zupełnie odmienne stanowisko. W mojej grupie akurat relacje są całkiem przyzwoite ale słyszałam o takich gdzie głupio jest coś nie zaliczyć, bo wszyscy od razu o tym wiedzą i się wyśmiewają. Asystenci też są różni, niektórzy niekompetentni z mniejszą wiedzą niż studenci, inni świetni, którym zależy żeby coś przekazać.

Jak jest z mieszkaniem?

Osobiście nie mieszkam w akademiku ale mam znajomych którzy są bardzo zadowoleni z takiego trybu. Mieszkając w akademiku ma się dużo znajomych, a co za tym idzie testów i pomocnych materiałów od wyższych roczników ale też na pewno ciężej jest się skupić na nauce i znaleźć dla siebie cichy kąt.

Życie w mieście

Warszawa jest miastem w którym jest mnóstwo atrakcji dla studentów, jedyna przeszkoda jest ogromna ilość nauki która czasami ogranicza możliwość relaksu. Co do komunikacji działa różnie, ale wykładowcy są raczej wyrozumiali i nie reagują bardzo agresywnie na spóźnienia jeśli komuś nie przyjechał lub uciekł autobus.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Myślę ze jeśli ktoś marzył o medycynie i naprawdę chce się w tym kierunku rozwijać, nie dla kasy czy przyszłej pracy, a dla zamiłowania, pasji i jest zdecydowany na ciężka prace to Warszawa jest świetnym miejscem do rozwoju i otwierająca szerokie horyzonty.

Młody medyk


Studentka I roku, marzec 2017 r.

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest więcej niż na pierwszym roku, ale jest też czas na wyjście ze znajomymi, imprezę czy odpoczynek. Jak się ma szczęście to można mieć dwa dni w tygodniu wolne. Zajęć nie ma zbyt dużo, na wykłady raczej mało osób chodzi i są nieobowiązkowe, za to więcej nauki w domu w porównaniu do liceum. No i na każde zajęcia anatomii, histo i biofizyki trzeba być przygotowanym z tego co będzie na danych zajęciach omawiane, gdyż są wejściowki(z anatomii są trudne).

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć z anatomii i histologii jest raczej wysoki, za to z mniej ważnych przedmiotów zazwyczaj odpuszczają i mało się robi. Biblioteka jest bardzo dobrze zaopatrzona, jest dużo kół naukowych.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

W każdej grupie jest część osób bardzo fajnych, z którymi można iść na imprezę, zintegrować się i ogólnie pogadać, a część która głównie się uczy i integrować z nami się nie chce. Wyścigu szczurów raczej nie ma i wymieniamy się materiałami, chociaż są też osoby, które czasami coś podkablują do zakładu.

Jak jest z mieszkaniem?

Pokój w mieszkaniu można już od 700 zł znaleźć i to blisko uczelni, całkiem niezłe warunki, ale trzeba dobrze trafić, niektórzy płacą i ponad 1000. W akademiku z tego co słyszałam to cena ok. 500, ale słaba lokalizacja i dosyć spokojnie jest jak na akademik.

Życie w mieście

Komunikacja miejska jest bardzo dobra, dojazd na uczelnie też jest ok, chyba że ktoś mieszka na drugim końcu miasta, zazwyczaj wystarcza czasu na przejechanie między zajęciami. Jest dużo możliwości spędzania wolnego czasu, mnóstwo imprez, jest gdzie wyjść na piwo, jest sporo parków do spacerowania itp.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ogólnie to bardzo polecam, jest na prawdę fajnie. Polecam także jechać na obóz integracyjny, bo można poznać super ludzi!

Kw


Student I roku, styczeń 2016 r.

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Tyle samo nauki co w klasie maturalnej. Miało być trudniej.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Słabe zaopatrzenie biblioteki, reszta na najwyższym poziomie.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wyścig szczurów panuje dla tych którzy chcą się ścigać, ogólnie przyjazna atmosfera.

Jak jest z mieszkaniem?

Warszawskie ceny mieszkań mogą odstraszyć wielu ludzi chcących mieszkać w tym mieście, dla większości zostaje akademik.

Życie w mieście

Duże miasto daleko na zajęcia, lecz ma to swoje plusy ze względu na wiele atrakcji/imprez.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Polecam

.


Student III roku, styczeń 2016 r.

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na I roku jest full nauki, full zastraszania przez asystentów. Od drugiego roku w górę jest już cudownie :-)

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Możliwości rozwoju jest bardzo dużo. Każdy znajdzie coś dla siebie.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Na pierwszym roku fatalna. Od drugiego wzwyż jest super atmosfera :-)

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkania w Warszawie są drogie, przeciętnie ok 700-800 zł za pokój. Akademik - nie orientuję się.

Życie w mieście

Warszawa - komunikacja bardzo sprawna, dojazdy na zajęcia bardzo dogodne, miejsc na imprezy, rozrywki full. Jedyny minus - drogo.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Bardzo polecam tą uczelnię i kierunek. Polecam uczyć się systematycznie i nie robić sobie zaległości, bo później ciężko to nadrobić. I przetrwać pierwszy rok. Dalej jest już tylko lepiej.

Medyk


Studentka IV roku, styczeń 2016 r.

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Jest dużo materiału, ale nadal znośnie - odrobina systematyczności oraz cierpliwości spokojnie pokryje ten problem. Kolejne lata są już różne - początek trochę luźniejszy, dalej coraz mniej mniej. Po farmakologii łapie się trochę oddechu.

Czas poświęcany na naukę to sprawa indywidualna, ale trzeba przysiąść i poczytać. Dla mnie było to czasem 10h i więcej z 3-4 przerwami na jedzenie połączone z oglądaniem jakiegoś filmiku na youtube lub odcinka serialu/anime.

Dużo materiału wiąże się z dużymi książkami, jednak (zwykle) zakres materiału jest jasno określony w sylabusie. Część prowadzących udostępnia też swoje prezentacje - jedne są lepsze, inne gorsze, ale generalnie przydają się.

Artyści będą mieli okazję wyżyć się twórczo w ramach zajęć z histologii. Kredeczki i do boju.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Mnóstwo kół naukowych związanych z różnorodnymi specjalnościami, aktywnie działające organizacje studenckie, możliwość pisania prac naukowych, prezentacja przypadków na licznych konferencjach... dużo tego. Biblioteka również jest dobrze zaopatrzona oraz dostosowuje swój asortyment do zapotrzebowania na poszczególne materiały.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wszystko jest bardzo indywidualne. Jedni prowadzący preferują luźną atmosferę i stawiają na swobodną rozmowę ze studentami, inni chcą mieć wszystko do kancika i pod kontrolą, jeszcze inni lubią trzymać studentów krótko. Z rówieśnikami jest podobnie - część się ściga, część nie. Wywrotowcy psujący opinię całego rocznika w oczach władz uczelni oraz poszczególnych zakładów również niestety się zdarzają.

Jak jest z mieszkaniem?

Wynajmuję mieszkanie. Za 1600-1800 zł da się znaleźć coś przyzwoitego (pod względem standardu, lokalizacji) dla 2-3 osób.

Życie w mieście

Wszystko oczywiście uzależnione od godzin, w których się podróżuje oraz tras. Generalnie jest dość dużo możliwości transportu, a zajęcia ustawione są tak, że spokojnie da się zdążyć z przejazdem pomiędzy jednymi i drugimi. Co do możliwości spędzania wolnego czasu, to jest tyle możliwości, ile wyobraźnia podpowie. Biblioteka też jest sympatycznym miejscem, kupili fajne, nowe pufy...

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Systematyczność jest super-ważna. Warto pilnować, żeby być ze wszystkim na bieżąco, bo potem potrafi się tego tyle nawarstwić, że trudno się z tego wyplątać.

Sama jestem ostatnio bardzo zmęczona wszystkim i przejściowo żałuję swojego wyboru, jednak to nie pierwsze takie załamanie i pewnie nie ostatnie.

MoonMoon


Student I roku, styczeń 2016 r.

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Jest więcej nauki niż w liceum ale zdecydowanie przyjemniej się uczy, bo bez stresu ze kolokwium to moje być albo nie być, tak jak jest w przypadku matury ;)

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

OGROMNE, moim zdaniem każdy kto tylko chce się rozwijać w jakiejś płaszczyźnie na mojej uczelni znajdzie takowe pomoce lub programy naukowe (koła naukowe, projekty itp)

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Mam mnóstwo szczęścia i trafiłam na świetnego asystenta z anatomii i histologii również, współpraca idzie bardzo dobrze. Wyścigu szczurów nie odczuwam, aczkolwiek na 1 wydziale od znajomych słyszę ze jest (tak, jestem z Gryffindoru).

Jak jest z mieszkaniem?

Jest drogo, w porównaniu z innymi miastami, moim zdaniem najdrożej jeśli chce się mieszać w promieniu 3 km od uczelni lub centrum jeśli chodzi o czynsz za mieszkanie.

Życie w mieście

Dojazdy bardzo dobre póki co, na zajęcia na 1 roku jestem w stanie dojechać wszędzie komunikacja miejska.

Wolny czas... co kto lubi, zawsze jest co robić i z kim ;)

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Uczelnia jest jak dla mnie przyjazna studentom, jak każda ma swoje "uroki" i niedociągnięcia, ale w porównaniu do innych miast panuje tu bardzo przyjazna atmosfera (2 wydział, na pierwszym zależy od szczęścia do grupy i asystenta)

Heregulina


Student VI roku, styczeń 2016 r.

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na pierwszym roku mnóstwo, potem jeszcze więcej ale jakoś wszyscy dają radę ;) na początku wydaje się to niemożliwe żeby się wszystkiego naucżyć, ale potem człowiek znajduje czas na wszystko oczywiście w rozsądnych proporcjach.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Bardzo dobre.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Nie ma wyścigu szczurów to tylko plotki każdy uczy się ile uważa, a wykładowcy naprawdę w porządku, jak się jest wobec nich fair i nie kombinuje to pomogą jak jest jakiś problem.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkania w warszawie są drogie ale to wszyscy wiedzą.

kasia


Studentka II roku, I wydziału lekarskiego, 2014 r.

Jak wyglądają studia na I roku?

Na pierwszym roku praktycznie nie ma czasu wolnego. Każdą chwilę poświęcałam na anatomię albo histologię. Wiedziałam, że będzie ciężko, ale nie sądziłam, że nauki będzie aż tyle. Najgorszy jest pierwszy semestr, bo trudno jest się zaaklimatyzować, na anatomii są najcięższe działy (oun, gis) i dochodzi stres związany z pierwszymi w życiu kolokwiami. Jeśli chodzi o mój pierwszy rok to na anatomii były testy wielokrotnego wyboru, które były bardzo szczegółowe i większość ludzi sobie z nimi nie radziła. Szpilki wydawały się trudne na początku, ale okazało się, że są łatwiejsze (aczkolwiek może bardziej stresujące) niż testy.

Jakie możliwości rozwoju daje uczelnia?

Moim zdaniem uczelnia daje duże możliwości rozwoju, ponieważ jest bardzo dużo różnych kół naukowych, na które można uczęszczać przecież bezpłatnie. Jest to tylko kwestia wolnego czasu, którego niestety jest bardzo mało. Ponadto można za niewielkie pieniądze chodzić na różnego typu zajęcia sportowe (chyba 60 zł na cały rok). Jedyną wadą uczelni jest niedostosowanie ważności przedmiotów, ponieważ uważam, że rezygnowanie z patofizjologii może mieć zgubne konsekwencje, a cały semestr cytofizjologii zakończony egzaminem wydaje mi się porażką.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Dużo osób twierdzi, że w Warszawie panuje wyścig szczurów. Osobiście nie spotkałam się z czymś takim. Studenci pomagają sobie, starsi oddają swoje materiały młodszym itd. Jeśli chodzi o asystentów również nie spotkałam się ze złośliwością z ich strony. Jednak na niektórych przedmiotach (np. na anatomii) asystenci praktycznie nie brali udziału w zajęciach, więc często nauka była tylko książkowa.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny mieszkań są na pewno dużo wyższe niż w innych miastach. Mniej więcej trzeba zapłacić ok. 800zł za miesiąc. Można znaleźć taniej, ale to już raczej okazja albo po prostu jest słaba lokalizacja. Akademik kosztuje około 300-400 zł, natomiast trzeba brać pod uwagę mieszkanie z dwójce, trójce albo…czwórce.

Życie w mieście

W Warszawie nie można się nudzić. Zawsze można pójść pozwiedzać, do teatru, do kina, na zakupy. Jeśli chodzi o wolny czas to nie można narzekać. Komunikacja również jest świetnie rozwiązana jak na tak duże miasto. Nigdy nie miałam problemu z dojazdem na zajęcia.

Pozostałe uwagi

Nie żałuję mojego wyboru, ale mimo ze jestem na drugim roku nadal tęsknie za swoim rodzinnym miastem. Ponadto gotowanie dla siebie pochłania dość dużo czasu. Niestety czasami niezbędne stają się…słoiki;D

Sylw