Jesteś tutaj

Kosmetologia na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi - opinie

Rektorat UM w Łodzi - By Arewicz, CC BY-SA
Rektorat UM w Łodzi - By Arewicz, CC BY-SA

W niniejszym artykule znajdują się 2 opinie studentek kosmetologii studiujących na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi. Ostatnia opinia pochodzi z grudnia 2017 roku.

Jeżeli jesteś studentem i chcesz podzielić się opinią na temat swojej uczelni i kierunku zapraszam do wypełnienia specjalnie przygotowanej ankiety.


Studentka IV roku, grudzień 2017 r.

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki na pierwszym roku jest sporo. Z początku wydawać się może studentowi, że zaczyna studia na wysokim poziomie i wiele się nauczy.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uczelnia nie daje zbyt dużych możliwości rozwoju. Studentki kosmetologii przekonują się o tym po drugim roku zazwyczaj (czyli będąc na trzecim). Wtedy uświadamiają sobie, że niczego nowego się nie uczą, nauka stoi w miejscu. Powtarzane są wciąż te same zabiegi, zaplecze jest fatalne, uczelnia ma obskurną pracownię i żadnych porządnych sprzętów nie posiada. Materiał jakiego się uczymy nie jest uaktualniany, uczelnia nie idzie z duchem czasu. Trafiając do pracy po trzecim roku (czyli ukończeniu pierwszego stopnia studiów) opowiadając czego nauczyłam się na studiach w praktyce! (nie w teorii - ta akurat najbardziej rzeczowa jest na dermatologii, bo na samym przedmiocie jakim jakim jest kosmetologia jest bardzo słaby poziom wykładowy) - usłyszałam od właścicielki: acha, czyli nic Pani nie umie... załamałam się. Zero obycia ze sprzętem, dobrymi kosmetykami i zabiegami, które obecnie są wykonywane na rynku. Wielu ludzi jest tutaj tylko dla papierka zostając na studiach magisterskich, a nie po to by się czegoś nowego wartościowego nauczyć.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Rywalizacja między studentkami ogromna... podejście wykładowców - różne. Większość oceniam negatywnie.

Jak jest z mieszkaniem?

Jak w każdym innym mieście - zależy od wymagań, aczkolwiek Łódź z pewnością należy do najtańszych miast w Polsce.

Życie w mieście

Miasto patologiczne. Uczelnia w centrum akademickim, blisko akademiki.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Żałuję, że wybrałam tę uczelnię. Nie polecam jej nikomu!!! Zmarnowany czas.

Studkosm


Studentka V roku, styczeń 2016 r.

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Przed sesją zdarzają się na poszczególnych przedmiotach wejściówki. Wtedy nauki nie ma dużo, tyle co na bieżąco. Gorzej jest przed sesją, bo kobyły typu Dermatologia, Anatomia, Fizjologia dają bardzo w kość.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć jest w porządku, dużo można się nauczyć rzeczy przydatnych w pracy i w życiu codziennym, ale zajęcia praktyczne to jakiś dramat. Wszystkie produkty wyliczone w gramach na studenta. Jeżeli jest robiony zabieg dla cery trądzikowej, a ja posiadam wrażliwą - jest duży problem z uzyskaniem produktów do swojej cery. Prowadzący wychodzi z założenia, że temat jest taki (trądzik) i nie powinno być odstępstw. Brak autoklawu do sterylizacji cążek. Druga sprawa, szkoła powinna zacząć współpracować z jakimś kołem emerytów i rencistów lub Uniwersytetem Trzeciego Wieku, bo pracowanie 5 lat na twarzy koleżanki/koleżanek, które znamy, nie daje nam możliwości oswojenia się z klientem, obycia przy kliencie, doboru kosmetyków do potrzeb Pań/Panów. Później idąc do pracy nie mamy pojęcia jak się zachować, mamy problem przy organizacji pracy, przez co dostanie dobrze płatnej pracy graniczy z cudem. Koła naukowe są. Nie wiem jak są prowadzone, gdyż nie uczestniczyłam. Możliwości rozwoju są bardzo duże, ale po zakończeniu studiów trzeba jeszcze sporo w siebie zainwestować, żeby mieć jakąś wartość na rynku pracy. Sama uczelnia tak na prawdę w tym momencie oprócz teorii nie daje nic.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera panująca na uczelni jest w porządku. Relacje miedzy studentami (dziewczynami) bywa napięta. Rywalizacja o oceny czasami niszczy wszelkie relacje. Podejście wykładowców jest różne, zależne od człowieka. Jedni traktują nas jak głupie kosmetyczki, drudzy jak partnerów do współpracy.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkania/ stancje są w różnym przedziale cenowym. Wszystko zależy od tego kiedy pojawią się wyniki. W moim przypadku wyniki były bardzo późno i niestety już zostały na rynku same drogie mieszkania z umową nie do zerwania (okres 12 miesięcy), lub mieszkania tańsze gdzieś na Retkini ale wtedy dojazd zajmuje od 1 h do 1,5 h. W moim przypadku nie miałam szans na akademik, nie orientuję się jakie są ceny.

Życie w mieście

Uczelnia znajduje się na Muszyńskiego - dojazd teoretycznie dobry, ale w godzinach szczytu przejazd przez Pomorską kończy się tym, że stoi się w korku do Ronda Solidarności 25-30 min. Przejazd przez Narutowicza nie jest zły, tylko awaryjność 12stki nie napawa optymizmem.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jeżeli mam być szczera, nie wybrałabym UMED-u. Czuję, że zatrzymałam się w rozwoju. Oczywiście, teoretycznie jestem dobrze przygotowana, ale w naszym zawodzie praktyka wiedzie prym. Samą teorią człowiek nic nie wskóra. Będąc na licencjacie na innej uczelni czułam się dobrze przygotowana do pracy i zawodu, a tutaj brakuje jeszcze paru lat zanim UMED podniesie standardy w stosunku do innych uczelni państwowych.

studentkakosmetologii

Komentarze

Obrazek użytkownika Absolwentka

Jestem absolwentką kosmetologii na UM w Łodzi i odnoszę wrażenie jakbyśmy studiowały na dwóch różnych uczelniach. W czasie zajęć praktycznych można poznać i nauczyć się wykonywania praktycznie wszystkich typów zabiegów wykonywanych w gabinetach. Są ograniczenia typu zaawansowana laseroterapia, ale jak ja studiowałam prowadzący robili wszystko, żeby zapraszać firmy ze sprzętem ‘poza zasięgiem uczelni’, dzięki czemu można było zapoznać się z nim w formie krótkiego szkolenia/pokazu. A jeśli to było niewystarczające, jednak warto było skorzystać z możliwości, które otwierało koło- wyjazdy do Instytutów, na szkolenia do różnych Ośrodków. Dla chcącego nic trudnego. ‘Produkty wyliczone w gramach na studenta’? Nigdy nikt nie wyliczał nam ile czego zużywamy, niezależnie od tego jakiej firmy były to produkty. ‘Praca na tej samej koleżance przez 5 lat’- nikt nie bronił zamiany w parach żeby poznać różne skóry, tylko zazwyczaj chęci do zamian, ze strony dziewczyn brakowało. A obycia się z klientem człowiek tak naprawdę uczy się w pracy- są różnego typu konferencje, zjazdy, które mogą przybliżyć ten temat podczas studiów (tylko musi się chcieć). Poza tym uczelnia ma podpisaną umowę z Domem Pomocy Społecznej w Łodzi i już od kilku lat dziewczyny z Kosmetologii mogą ‘praktykować’ na osobach z zewnątrz. Takie wyjścia są organizowane często, tylko zwykle pojawiają się na nich te same osoby, a od reszty zaangażowania brak. Osobiście nie miałam żadnego problemu ze znalezieniem pracy, obalając tą teorię, że uczelnia do zawodu nie przygotowuje. Zaznaczam, że żadnych dodatkowych szkoleń nie kończyłam. Ja Kosmetologię na Łódzkim Umedzie bardzo polecam. Ok, teorii i nauki jest sporo, ale jak można ją pominąć skoro mamy w przyszłości pracować z organizmem ludzkim, który jest złożony, skomplikowany i często nie do przewidzenia.