Opinie o uczelniach

Stale aktualizowana i poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.

Znalezionych opinii - 60

Farmacja, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

0

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest dużo, jak na każdej uczelni medycznej. Książki dostępne, dostaliśmy też elektroniczne materiały od starszych roczników - ogólnie starsi koledzy zawsze starają się pomóc :) ilość czasu wolnego bardzo zależy od ułożenia planu. Czasami niestety wychodzi tak że zajęcia mamy w różnych budynkach a czasu na przerwę mało - do dogadania się z wykładowcami. Ogólnie polecam uczelnię

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Sale zajęć są dobrze wyposażone, dodatkowo działa kilka organizacji studenckich pomagających w zaplanowaniu swojej kariery.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Nie ma tzw. "wyścigu szczurów". Wykładowcy są różni ale uważam, że po prostu trzeba się "dotrzeć", a prowadzący muszą na początku trochę postraszyć. Starsze roczniki chętnie pomagają i dostarczają materiałów na kolokwia.

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny mieszkań w Lublinie są różne, ale żeby znaleźć tani pokój w pobliżu uczelni trzeba dość wcześnie szukać.

Życie w mieście

Typowe miasto studenckie :)

Weterynaria, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie - opinia studenta IV roku studiów stacjonarnych

0

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość na 1 roku lubelskiej weterynarii jest objętościowo nieporównywalna z nauką w liceum. Mamy 3 tzw. kobyły histologia i embriologia, anatomia oraz biochemia.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uczelnia sama w sobie nie daje żadnych możliwości rozwoju. Jedyne co prężnie działa IVSA, która jest prowadzona przez studentów...

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera na uczelni jest taka jakby człowiek siedział na tykającej bombie. Jedynym prostudenckim zakładem jak do tej pory jest Zakład Histologii i Embriologii/ oraz Zakład Parazytologii. Prowadzący z reguły traktują studenta jak zło konieczne, delikatnie mówiąc są niemili, często chamscy i złośliwi. Często nie przestrzegają bądź naginają regulamin oczywiście na niekorzyść studenta.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademik około 400 zł, mieszkanie około 500/600 zł

Życie w mieście

Miasto samo w sobie jest ładne, komunikacja prężnie działa dużo pubów i restauracji... Niestety nie ma zbytnio czasu na rozrywkę...

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ludzie idźcie wszędzie tylko nie do Lublina na weterynarię. Wprowadzili sekwencyjność, a warunki rozdają jak ulotki na mieście.

Farmacja, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

0

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

W porównaniu z liceum nauki jest ogrom, często bywają takie tygodnie, kiedy nie wiadomo w co ręce włożyć. Są przedmioty łatwiejsze i trudniejsze. Trudna dla wielu jest matematyka, jeśli nie zdawało się matury rozszerzonej, to mogą być problemy przy całkach. Z łatwiejszych przedmiotów mogę wymienić łacinę czy historię farmacji, starsze roczniki przekazują jak zdać na 5 i nie namęczyć się ;)
Wykłady i ćwiczenia obowiązkowe, jednak nikt głowy nie urywa jeśli wszystko się pozdaje, a na wykłady się nie uczęszczało.
Wolny czas... w styczniu przed sesją to abstrakcja, jednak w większości to wina niesystematyczności jaką prezentowałem od początku roku do świąt.
Osobiście wyznaję ideologię "tytuł magister nie ma oceny", więc ocena 3 to jedyne czego pragnę. Z ciekawostek dodam ze chemię można zaliczać w nieskończoność. To jednak tworzy sporo zaległości. Na chemii używamy książki, której autorami są asystenci, więc nie da się wmówić, że czegoś nie było w książce xD.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Duże, z tego co mi wiadomo dużo lepsze niż inne uczelnie. Wręcz siłą zachęcają nas do udziału w kołach i wymianach.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Dobra, aczkolwiek u słabszych studentów widać frustrację, kilka osób popadło w depresję. Można się uczyć długimi godzinami, a przez głupie błędy nie zdać, w obliczeniach wymagana (jak to na farmacji) aptekarska precyzja. (Osobiście spisuje całą zawartość wyświetlacza kalkulatora na każdym etapie obliczeń, czyli 12 cyfr po przecinku).

Jak jest z mieszkaniem?

Z roku na rok drożej jednak za 700 zł można znaleźć coś odpowiedniego jeśli zacznie się wcześnie poszukiwania.

Życie w mieście

Można się zatracić w życiu nocnym ;)

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Wskazówka - zanim zaczniecie studia (już w wakacje) będziecie mieli założoną grupę na fb i dysk w google z materiałami oraz w kilku postach przybliżony zostanie profil studenta. To taka tradycja przekazywana z roku na rok przez studentów starszych lat ;)

Weterynaria, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

0

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Liceum a pierwszy rok na weterynarii to niebo a ziemia. Na pierwszym roku jest o wiele więcej nauki i co ważne - błędem jest nauka całego materiału od początku do końca jak to często miało miejsce w liceum. Na studiach (a zwłaszcza tych) trzeba się nauczyć selekcjonować ważny i mniej ważny materiał. Student po prostu nie ma czasu nauczyć się wszystkiego. Na pierwszym roku z wielu przedmiotów są wejściówki, więc nauka jest regularna przez cały rok, a czasu wolnego brak. Człowiek wraca po uczelni i marzy o śnie. Generalnie książek jest dużo (na samą anatomię są przeznaczone około 5 kobył), ale jeśli ktoś się zaopatrzy w notatki od starszych kolegów to też może przetrwać. Nie ma co się zrażać na pierwszych kołach i drobnych niepowodzeniach, bo po prostu trzeba nauczyć się uczyć i pierwszy rok zawsze był lekko dezorientujący dla ludzi bezpośrednio po szkole średniej. W kolejnych latach nauki przybywa, nerwów tym bardziej, ale student się powoli na to uodparnia i przyzwyczaja do wiecznej harówki.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć na większości przedmiotów jest żenujący. Sama teoria, slajdologia, stare materiały i prezentacje (chociażby uczenie się nazw preparatów i ich stosowania, których nie ma w obiegu już od 20 lat...). Biblioteka jest bardzo dobrze zaopatrzona, nowoczesna, organizacja w niej godna pochwały. Są tam bardzo fajne pokoje cichej nauki. Konferencje i warsztaty dla studentów są organizowane raz na jakiś czas przez IVSA (zrzeszenie studentów wet.), a tak to trzeba na własną rękę szukać i jeździć po całej Polsce. Koła naukowe istnieją w większości praktycznie tylko na papierze. Spotkania raz na parę miesięcy, a jak już coś się zorganizuje, to najczęściej w sprawie wyjazdów na konferencje, nic praktycznego. Moje możliwości po zakończeniu kierunku? Cieszę się, bo niezbędny dyplom będzie w kieszeni, ale po studiach trzeba będzie się nauczyć od zera prawdziwej weterynarii. Z płacą też nie będzie lekko, przynajmniej na początku.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Mój ulubiony temat. Podejście 70% wykładowców, prowadzących, asystentów jest oburzające. Prowadzący są chamscy, czepiają się o wszystko, zrównają Cię z błotem za każdą drobnostkę, obrażają, nie potrafią przyznać się do udowodnionego im błędu, generalnie uważają studentów za gówno, krętaczy i dzieci. Brak szacunku i upokarzanie na każdym kroku. Prawie w każdej katedrze na przestrzeni pięciu lat nauczania jest jakaś osoba niezrównoważona, która powinna zostać przebadana albo już dawno nie powinna tam pracować. Choć jest tego jeden plus - student uczy się odporności na przyszłość. Prowadzący są niesłowni. Ustalają na początku zasady, których pod koniec się nie trzymają albo je w ogóle zmieniają (oczywiście na niekorzyść studenta). Tutaj nie ma tygodnia wolnego przed początkiem sesji, jak na innych uczelniach. W styczniu jest chaos zaliczeniowy, wszystko jest robione na ostatnią chwilę, żeby tylko odpękać, a ostatnie kolokwia potrafią być nawet dzień przed egzaminem! Prawie w ogóle nie jest respektowany regulamin studiów i przez to wszystko studenci mają już dość przed rozpoczęciem sesji. Są nieliczne katedry prostudenckie (histologia, parazytologia, chirurgia, toksykologia, patomorfologia), ale to są jednostki. Między studentami jest ogromna, niezdrowa rywalizacja. Im bliżej końca studiowania, tym bardziej głośna jest "konkurencja na rynku pracy". Studenci nie są zgrani. Jest bardzo dużo malutkich grupek, w których studenci sobie pomagają, a poza tym to wszyscy rzucają sobie kłody pod nogi. I jest zasada, że im bliżej sesji, to studenci przeobrażają się w dzikie zwierzęta. Prawdziwa szkoła życia w uczelnianym buszu...

Jak jest z mieszkaniem?

Akademiki od 350 do 440 (zależy od pokoju, standardu i osiedla akademickiego), mieszkania za 600 zł/os. są już warte uwagi. Życie w akademiku kiedyś było ciekawsze. Teraz studenci mniej się integrują. Warto też podkreślić, że z roku na rok jest coraz więcej obcokrajowców w akademikach.

Życie w mieście

Komunikacja miejska w Lublinie jest świetna, godna polecenia. Bilety miesięczne są w dobrej cenie, jeśli ktoś jest zmuszony do codziennego dojeżdżania. Czasem jest problem na mobilnych studentów z dojazdem na zajęcia przez poranne korki, jak i w godzinach szczytu (15-17). Jest bardzo dużo klubów studenckich i barów, w których student może się odstresować. Jeśli obserwuje się kulturalne życie lubelskie, to można naprawdę fajnie spędzić wolny czas (jeśli się go ma).

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Szkoda, że nie mogę naprawdę studiować tego kierunku, tzn. uczyć się tego, co mnie naprawdę w weterynarii interesuje i skupiać się na ważnych rzeczach. Jest mnóstwo przedmiotów "zapychaczy" lub przedmiotów ważnych, lecz poprowadzonych w zupełnie nieprawidłowy sposób. W efekcie student zamiast uczyć się materiału, a potem go pamiętać, to uczy się pierdół, których nazajutrz po zdanym kole zapomni. I myśli już o następnym zaliczeniu, nie wracając już nigdy do tego, czego się nauczył. Moje wyobrażenia na temat studiowania weterynarii były trochę inne. Nie żałuję kierunku, bo to bardzo ciężki, ale i satysfakcjonujący i odpowiedzialny zawód. Ale żałuję wyboru tej uczelni, bo bardzo nadszarpała nerwy przez tyle lat.

Weterynaria, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

0

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest dużo, ale mając solidne podstawy z liceum nie jest tragicznie. Najwięcej czasu zajmuje histologia i anatomia. Na anatomii niestety jest pewien profesor na A który ma swoją wersję tej nauki i mimo że wryjesz 10 książek to i tak będzie dla niego źle.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uczelnia nie daje żadnych perspektyw, choćby dlatego, że poziom zajęć jest delikatnie mówiąc kiepski, a często nie mają żadnego kontaktu z zawodem. Ćwiczenia to tak naprawdę wykłady, tyle że w grupach, o zajęciach praktycznych można zapomnieć. Wszystko jest przeładowane wiedzą, która w praktyce nie przydaje się w ogóle. Koła naukowe są, ale prowadzone przez miernych prowadzących, bo niewielu jest tu fachowców (np dr od krów chciałby je leczyć tylko ziołami). Konferencje to każdy ogarnia we własnym zakresie.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Student jest tu dla prowadzących wrogiem, smutną koniecznością. Niewielu jest takich co chcą faktycznie nauczyć czegoś wartościowego i robiących to z chęcią. Prowadzący w ogóle nie są otwarci na propozycje czy uwagi studentów - jeżeli masz jakieś zastrzeżenia to znaczy że jeszcze bardziej trzeba ci dokręcić śrubę. Miedzy studentami to zależy jak się z ludźmi poukładasz. Nie lubi się tu samolubów, konfidentów i prymusów. Jak pomagasz innym to inni pomogą tobie.

Jak jest z mieszkaniem?

Jedynkę znajdziesz już od 400 zł/ mc.

Życie w mieście

Co kto lubi to znajdzie - życie studenckie kręci się i dla tych do lubią wydać dużo i dla tych co chcą oszczędzać.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Drugi raz nie wybrałbym tej uczelni.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

0

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość nauki jest zatrważająca. Przez wprowadzenie systemu modułowego ilość materiału do opanowania stanowczo przekracza nasze możliwości. Dla porównania na innych uniwersytetach sama osteologia trwa miesiąc, a w naszym wypadku trwała 2 tygodnie, przy czym musieliśmy opanować również mięśnie. Podobnie układ nerwowy, trwał miesiąc przerabiając obwodowy i ośrodkowy, inne uczelnie mają miesiąc na sam OUN. Egzaminy i poprawki się nakładają, system jest niezorganizowany, co skutkuje sytuacjami w których tydzień przed zaliczeniem praktycznym dostajemy listę ponad 500 struktur do nauczenia po polsku i angielsku, praktycznie nie mając dostępu do zwłok. Asystenci są niesprawiedliwi, ludzie masowo rezygnują ze studiów (w 3 miesiące 50 osób), nie mamy rzetelnych informacji na temat przeprowadzania egzaminów a władze nie chcą współpracować. Fizjologia i histologia w porównaniu z anatomią to bułka z masłem.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Możliwości jakieś są, ale będąc na pierwszym roku nie ma się na to czasu.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Między studentami relacje są bardzo dobre, natomiast współpraca z władzami uczelni jest zerowa. Jedynie opiekun roku ma na uwadze nasze dobro i możliwości, władze uczelni dążą tylko do swoich sukcesów nie zważając na studentów.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademik ok 500 zł za jedynkę, stancja 600/700. Jak na tak małe miasto wg mnie ceny wysokie.

Życie w mieście

Bardzo ładna starówka, są duże możliwości spędzenia wolnego czasu. Jednak takowego nie ma na pierwszym roku.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nikomu nie polecam tej uczelni. Dostałem się na także inne uniwersytety, ale wybrałem Lublin i była to najgorsza decyzja.

Weterynaria, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

0

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na pierwszym roku ilość nauki w porównaniu z liceum jest wręcz ogromna. Dużo niepotrzebnych przedmiotów, które tylko zabierają czas, a zaliczenie ich czasem jest bardziej męczące, niż tych wiodących. Wiodące przedmioty, czyli histologia i anatomia wymagają dużego nakładu pracy, zorganizowania i jak zawsze szczęścia. To na jakiego prowadzącego trafimy na anatomii, to już nasze szczęście/pech, bo od tego zależy czy czegokolwiek się nauczymy i czy w ogóle zdamy ten przedmiot. Histologia akurat jest bardzo w porządku, jak umiesz, to okej, katedra bardzo prostudencka.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Niewielkie. Pomijając organizacje studenckie jak IVSA, to niewiele się tu dzieje. Są koła naukowe, które lepiej lub gorzej działają, ale mało jest organizowanych zajęć praktycznych dla studentów, głównie uczymy się z prezentacji.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest bardzo napięta. Między rocznikami krążą dziwne plotki, prowadzące do spięć, wewnątrz roczników to już zależy od ludzi i starostów. Prowadzący i wykładowcy dzielą się na tych wspaniałych, którzy chcą czegoś nauczyć i na takich, co w bardzo niemiły i chamski sposób próbują nam udowodnić, że student to śmieć i tak go należy traktować. O jakiejkolwiek sprawiedliwości nie ma co myśleć. Są prowadzący, którzy prosto w twarz mówią, że jesteśmy głupi. Generalnie atmosfera jest mocno depresyjna, dużo ludzi kończy u psychologa, z lekami na uspokojenie lub biorą dziekanki, bo nie wytrzymują presji. Papierosy to najlżejszy nałóg na tym wydziale.

Jak jest z mieszkaniem?

Zależy gdzie. Jak akademik to 300-500 zł, jak mieszkanie i pokój jednoosobowy to 500-900. W porównaniu z Warszawą to chyba w miarę tanio.

Życie w mieście

Nie wiem, prawie nie wychodzę na miasto, a jak mam czas, to jadę do domu. Ale podobno nie jest źle, są kluby, kawiarnie, galerie, restauracje, a na starym mieście jest uroczo.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Szczerze, to polecam tylko dla pasjonatów. Z twardym charakterem i dużą odpornością na stres. Nie wiem jak jest na innych wydziałach w kraju, ale tutaj bez wsparcia kolegów z grupy/roku, to nie przetrwasz.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

0

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość nauki w porównaniu do liceum o wiele większa, przedmioty, Anatomia, my mieliśmy pecha bo był jakiś remont wentylacji w Anatomicum i właściwie zwłoki mieliśmy dostępne dopiero w 2 semestrze. Nauki dużo, anatomia 3 razy w tygodniu to trochę za dużo, kolosy za często, czasem między jednym preparatem a drugim był odstęp 2 tygodni, ale asystent fajny wiec nie było źle, do ogarnięcia. Histologia, straszna nuda, siedzenie parę godzin i rysowanie szkiełek do zeszytów, tutaj wszystko zależy od asystenta. Niektórzy mili, pomocni, dający łatwe pytania, a niektórzy tacy, że trzeba się uczyć. U nas parę osób poprawiało histologię, generalnie część roku ma ją gdzieś, bo ściąga, a druga część musi się uczyć. Biofizyka, nie polecam, katedra biofizyki ma się chyba za najważniejszą na tej uczelni, jest niby skrypt, ale tak naprawdę czasem można nie zdać bazując na tym skrypcie, ale tez do ogarnięcia, chodź i tak mnóstwo osób chodziło poprawiać wejściówki. Fizjo ciekawe, ale nauki dużo. Biochemia słaba, ale trzeba się uczyć, generalnie 4 duże przedmioty na 1 roku to trochę za dużo. Umed w lublinie ma niestety dużo tzw. "zapychaczy" na 1 roku, od historii medycyny po higienę, w międzyczasie była też psychologia oraz chemia, na której też były wejściówki. 1 rok podsumowując ciężki, ale do ogarnięcia, ale trzeba się uczyć systematycznie i mieć trochę szczęścia. Od tego roku wszedł system modułowy także wszystko będzie inaczej.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Szczerze mówiąc zawiodłem się. Mało konferencji i stosunkowo mało kół naukowych (porównując inne uczelnie), ale jeżeli ktoś chce to zawsze znajdzie coś dla siebie, także nie ma tragedii.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Tu największe zaskoczenie, zauważyłem wyścig szczurów, dużo osób myśli tylko o sobie. Uczelnia jakaś trochę "sztywna", czepiająca się o każdy zapis w regulaminie (kuriozalne było obowiązkowe noszenie fartucha anatomicznego na wykład z anatomii, który owszem był w ramach ćwiczeń, ale nie mogłeś go zdjąć, mimo że wykład był na auli, a nie w prosektorium). Ja trafiłem na fajną grupę akurat, więc nie narzekam, ale wiem że niektórzy trafili gorzej.

Jak jest z mieszkaniem?

Zależy gdzie. Na "chodzkowie", czyli okolicach uczelni, mieszkania są dość drogie jak na Lublin, ale da się też znaleźć coś w rozsądnej cenie. Generalnie standard w tym mieście jest ciężki, oglądałem z 8 mieszkań i tylko 3 były w porządku, reszta totalny prl (jeden pan wynajmował nawet pokój w piwnicy). Ja akurat trafiłem dobrze na mieszkanie, zależy co kto wymaga.

Życie w mieście

Lublin nazywany jest miastem studentów, ale szczerze mówiąc nie zauważyłem tego, no może w lecie albo w trakcie juwenaliów (te są naprawdę spooko w Lublinie), ale w zimie to miasto jest puste i ciemne, ale jest parę fajnych miejsc gdzie można wyjść.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Generalnie jakbym miał wybierać, wybrałbym chyba inną uczelnię, ale kwestia gustu. Znam ludzi, którzy są zachwyceni z wyboru Lublina, znam też takich, którzy najchętniej by stąd uciekli jak najszybciej. Wszystko zależy od preferencji indywidualnych. Generalnie nie jest źle, ale w tym roku wprowadzili system modułowy, więc będzie zupełnie inaczej, ale myślę, że mogę polecić, jest fajnie mimo wszystko.

Weterynaria, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie - opinia studenta I roku studiów niestacjonarnych

0

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Dużo nauki, wejściówki na prawie każdych zajęciach ok. 4 w każdym tygodniu, zajęcia bardzo ciekawe, sympatyczni prowadzący, póki co bardzo fajna atmosfera. Warto być zorganizowanym i zaliczać wszystko w pierwszych terminach, a wtedy spokojnie można znaleźć czas dla siebie

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Jeszcze ciężko stwierdzić, ale biblioteka dobrze wyposażona, zakład anatomii również, ciekawa klinika w której będą prowadzone zajęcia praktyczne.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Bardzo fajnie, wykładowcy sympatyczni i pomocni, da się wyczuć lekką rywalizację wśród studentów.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkanie, pokój 500-600 zł.

Życie w mieście

Dobrze rozwinięta komunikacja miejsca, super starówka która zawsze tętni życiem.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jestem bardzo zadowolona z wyboru.

Kierunek lekarski, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

0

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ja osobiście większość nauki zostawiałam na ostatnią chwilę (ale studia ze średnią 4.0 są więc nie narzekam), dużo wychodziłam ze znajomymi (1 na tydzień - oczywiście w trakcie sesji to już siedziałam w domu nad książkami), byłam na bieżąco z najnowszymi filmami. Nauki było dużo, choć szczerze to myślałam, że będzie dużo, dużo więcej. Niestety od tego roku wprowadza się nowy system modułowy, więc trudno mi samej powiedzieć czego można się spodziewać.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Dużo się dzieje na uczelni, tylko trzeba samemu się tym zainteresować. Jak nie pokażesz inicjatywy - naprawdę niesamowite rzeczy mogą czmychnąć przed nosem - a ty nie ogarniesz aż do końca studiów.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Wyścig szczurów? Osobiście nie zauważyłam czegoś takiego, wszystkie grupy jakie poznałam wspierają się jak mogą, aby każdy jakoś się doturlał do końca. Pomagamy sobie, wspieramy - oczywiście to dużo zależy od ludzi jacy pójdą na uczelnię - ale ja mogę nazwać się szczęściarą która trafiła na niesamowitych ludzi z grupy <3

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkam z siostrą w naszym mieszkaniu więc trudno mi coś o tym więcej powiedzieć.

Życie w mieście

Autobusami dojedzie się wszędzie, nocne też bardzo często kursują. Wolny czas najczęściej spędza się na domówkach, albo na wyjściach na miasto. Jeżeli ktoś potrzebuje troszkę więcej kultury w swoim życiu, to również wiele ma do zaoferowania Lublin.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie żałuję, że wybrałam akurat tą uczelnie, miałam do wyboru Warszawę, Kraków i Wrocław, ale traf padł na Lublin. (nie myślcie, że to bardziej los wybierał niż ja, gdyż dostałam się na wszystkie uczelnie na pierwszej liście).

Strony