Opinie o uczelniach

Stale aktualizowana i poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.

Znalezionych opinii - 580

Położnictwo, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Średnio dziennie 10 godzin na uczelni plus co najmniej 3 godziny nauki każdego dnia. Ilość materiału do przygotowania samodzielnie jest porównywalna do kierunku lekarskiego. Nauka po nocach to standard. Wykładowcy wymagają pisemnych referatów oraz prezentacji na WYKŁADY, nie wspominając już nawet o raportach, sprawozdaniach na kilka stron z każdego przedmiotu na ćwiczeniach. Wykładowcy nie nauczają, a indoktrynują szczególnie na przedmiotach takich jak filozofia i etyka. Większość zajęć i wykładów polega na bezrefleksyjnym czytaniu ze slajdów, oczywiście wszystko jest obowiązkowe. Niemalże każdy wykładowca wymaga stu procentowej frekwencji. Część wykładowców wymaga zakupienia materiałów własnego autorstwa. Najcięższymi przedmiotami do zaliczenia (polityka uczelni, jak i katedry) jest anatomia i fizjologia człowieka. Poprawkowy egzamin komisyjny nie zaliczyło 9 z 10 osób. Wykładowcy są roszczeniowi, nie traktują studentów jak ludzi dorosłych. W chwili obecnej (połowa drugiego semestru) na kierunku pozostało 27 osób z 60- część z nich zrezygnowała zaliczając przedmioty.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć jest średni. Większość polega na czytaniu ze slajdów, bądź na tworzeniu własnych prezentacji (oczywiście po całym dniu na uczelni). Zajęcia z anatomii nie odbywają się na prawdziwych preparatach ludzkich. Ponadto kolokwia z tego przedmiotu mają zawyżony poziom w stosunku do tego, co jest robione podczas zajęć. Uczyć trzeba się wszystkiego samemu. Jedynie odpowiedni poziom trzymają ćwiczenia z Technik położniczych i z POPu, ponieważ pracujemy na nowoczesnych fantomach, wyposażenie sal, w których odbywają się te zajęcia są w porządku (nie brakuje sprzętu medycznego jednorazowego użytku). Zaopatrzenie biblioteki to niestety żart, 1-2 książki na cały rok. Kierunek nie stwarza żadnej możliwości rozwoju oprócz przygotowania do przyszłego zawodu. Praca jest na wyciągnięcie ręki ze względu na sytuację panującą w naszym kraju.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Relacje między studentami są fatalne. Rok kompletnie nie jest zintegrowany, panuje wszechobecna zawiść, niestety nie ma żadnej pomocy ze strony "koleżanek". Większość uczniów wyznaje dewizę "nie ważne żeby być lepszym od innych, ważne żeby inni byli gorsi". Wykładowcy nie traktują studenta poważnie.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkania i pokoje wahają się w przystępnych cenach. Olsztyn nie jest zbyt drogim miastem.

Życie w mieście

Wszechobecne korki, sytuację ratuje jedynie tramwaj, którym niestety nie można wszędzie dojechać.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Bardzo żałuję wyboru tej uczelni, tak jak i wiele innych dziewczyn na tym kierunku. Spora część z nich planuje zmianę uczelni od drugiego roku. Z informacji od osób uczących się na tym uniwersytecie (inne kierunki), również całokształt nie przedstawia się ani trochę lepiej. Uniwersytet ten w dużej mierze, nie ma niczego do zaoferowania poza weterynarią, gdyż reszta wydziałów, samych budynków należących do tej jednostki są wyrwane z PRLu (oczywiście razem z mentalnością ludzi nauczających). Nie ma możliwości nauki w nowoczesnych warunkach (mowa o WNoZ, laboratorium na WBiB itp). Zdecydowanie lepiej sprawa przedstawia się chociażby w Gdańsku na tym samym kierunku.

Kosmetologia, Uniwersytet Medyczny w Łodzi - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

5

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

W tym roku kończę kosmetologię na uniwerku w Łodzi, na licencjacie bylam w prywatnej szkole, totalna porażka.Nauki na uniwerku trochę jest, nie da się ukryc, ale w końcu po to przyszłam żeby mieć dobrą wiedze.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Wydaje mi się że możliwości jest dużo, teraz słysze ze trochę trudniej z doktoratem, ale jeszcze nie jestem zdecydowana.
Aparatów różnych mają tyle, że spoko kosmetyków też i stale robią jakies badania i piszą chyba tylko po angielsku i mają multum artykułów najróżniejszych, aż byłam w szoku jak zobaczyłam.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera na uniwerku raczej w porządku.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkam u siebie w domu.

Życie w mieście

Łódz ma wiele fajnych miejsc polecam.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Uważam ze warto włożyc trochę więcej wysiłku i ukończyć uniwerek, bo wydaje mi się i pewnie nie tylko mnie, że potem lepiej na człowieka patrzą.

Kierunek lekarski, Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego (CM UJ) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Masz wrażenie, że uczysz się i nic z tego nie wiesz. Fizjologia - uczysz się na pamięć schematów, których nie rozumiesz. Anatomia - uczysz się, a i tak na kolosie nie wiesz, o co Cię pytają. Histologia - najprzyjaźniejsza, do zdania, milion terminów. Generalnie płaczesz i siedzisz całą noc.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Praca po zakończeniu studiów - wiadomo, że będzie. W trakcie studiów - nie masz czasu na cokolwiek.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Częste gównoburze na facebooku o każdą głupotę. Ale większość ludzi przyjaznych. Gorzej z profesorami - rzadko można się przyzwoicie dogadać.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademiki - wielki plus, tyle że daleko od centrum. Mieszkanie - jak wszędzie, zależy na kogo trafisz.

Życie w mieście

Komunikacja miejska - super. Dużo klubów i ciekawych miejsc, jak to w dużym mieście.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Kandydacie, nie pchaj się tu. Brak poszanowania dla studenta, wieczne podkładanie nogi pod kłody przez prowadzących, nieprzyjemne uwagi, obrażanie. Dużo osób popadało w depresję (i to taką prawdziwą, zdiagnozowaną przez psychiatrę, leczoną farmakologicznie).

Weterynaria, Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na pierwszym roku tylko przekonałem się ze nie dość ze jest ciężko to jeszcze beznadziejnie! Dużo niepotrzebnej nauki która tylko zajmuje czas, nie można spotkać się ze znajomymi, bo trzeba uczyć się na jakiś głupi przedmiot. Po pierwszym roku mój stan wiedzy dużo się nie zmienił.. A z roku na rok pogrążam się tylko w większej rozpaczy, dlaczego nie wybrałem innego miasta.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Raczej marne szanse na dalszy rozwój w Poznaniu.. Brak pieniędzy na praktyki staż, brak perspektyw.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Zależy na kogo się trafi w grupie, ale ogólnie bywają rożne osoby...

Jak jest z mieszkaniem?

Poznań niby taki prestiżowy... Dajcie spokój... Cena za mieszkanie to nieporozumienie, znalazłam mieszkania w dużo lepszym stanie np. we wrocku albo w wawie... O akademiku nie ma co marzyc chyba że ma się porządne argumenty... Finansowa katastrofa.

Życie w mieście

Tak jak w każdym większym mieście kawiarnie restauracje, rynek, kluby, nic nadzwyczajnego.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Gdybym miał jeszcze raz wybierać to na pewno nie to miasto...

Kierunek lekarski, Śląski Uniwersytet Medyczny (ŚUM) - opinia studenta II roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Anatomia- zajęcia prowadzoną są dobrze, mamy dużo „świeżych” preparatów, wiec jest na czym się uczyc. Od tego roku wprowadzili szpilki na tabletach, które trochę utrudniają sprawę dobrego zdawania.
Histologia- dużo nauki pamięciowej, podręcznik ma ok 600 stron i większość stron trzeba znać serio „słowo w słowo”. Ale ogólnie da się przeżyć te zajęcia :)
Ogólnie ilość nauki na 1 roku jest duża, gorzej jest tylko na drugim roku, gdzie materiału jest jeszcze więcej..
Sesje zdałam za pierwszym podejściem wiec ogólnie nie narzekam na SUM, ale jeśli miałabym opisać tą uczelnie jednym zdaniem „SUM uczy życia i przeżycia” . Jeśli miałabym polecić, to polecam, mimo stawianych nam wymagań.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Możliwości jest dużo. Wyposażenie uczelni jest dobre. Mamy centrum dydaktyki i symulacji medycznej. Duży plus. Sale ćwiczeń są wyposażone w nowe sprzęty. Na anatomii dużo preparatów (donacja zwłok). Zajęć kluczowych jeszcze nie miałam, wiec na ten temat nie jest w stanie się wypowiedzieć.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Dobra. Wszyscy sobie pomagają, udostępniają pytania, skrypty.
Co do wykładowców, zależy na kogo się trafi ;)

Jak jest z mieszkaniem?

Nie jest drogo. Istnieje dużo nowych mieszkań w okolicy SUMu, spacerkiem ok 10-15 min.

Życie w mieście

Ligota nie oferuję nocnego życia studenckiego XD żeby gdzieś wyjść trzeba dojechać do centrum (10-15 min autobusem). Jest to osiedle spokojne, czasem można spotkać dzika, chociaż miasto już chyba poradziło sobie z tym problemem

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ogólnie polecam uleczenie! Mimo małych niedogodności, nie zmieniłabym uczelni.

Farmacja, Uniwersytet Medyczny w Łodzi - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Bardzo dużo nauki. Osoby które nie miały matematyki rozszerzonej w liceum będą miały ciężko na zajęciach i będą musiały poświęcić na ten przedmiot dużo czasu. Chemia nieorganiczna z początku wydaje się łatwa niestety na zaliczeniu są problemy ze zdaniem. Jeśli myślałeś/łaś że farmacja jest łatwym kierunkiem to myliłeś się, jest niewiele czasu wolnego.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Większość wykładowców jej bardzo uprzejma. Jednak z niektórymi jest trudno się porozumieć i trzeba mieć wiele cierpliwości.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkań jest wiele tylko trzeba się liczyć z tym, że większość jest w starych kamienicach, które nie wyglądają zachęcająco.

Ratownictwo medyczne, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie - opinia absolwenta studiów stacjonarnych

3

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

I semestr - nie ma w co włożyć rąk, nie ma na nic czasu, fatalny plan wymagający teleportacji.
II semestr w miarę w porządku. A im dalej w las tym lepiej, ale ile zostaje studentów na roku po obu semestrach... 20%?
Mnóstwo zapychaczy, filozofia czy biofizyka ze wszystkich była najgorsza. Biochemia też nie była najlepsza, wejściówki z przestarzałym nazewnictwem.
Psychologia bardzo dobrze prowadzona.
Zajęcia w szpitalach mało praktyczne.
Za dużo chirurgii (2 semestry), onkologii, a za mało traumatologii, ratunkowej, farmakologii.
Zrobili z tego kierunku "okrojony lekarski".
Nacisk na anatomię, jest to najtrudniejszy przedmiot podczas studiów.
Zajęcia prowadzone przez ratowników - na plus.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Biblioteka całkiem nieźle wyposażona. Konferencji brak. Koła naukowe są.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

W większości dobrze.
Studenci wspierają się nawet międzyrocznikowo, zupełnie bezinteresownie.

Jak jest z mieszkaniem?

Bardzo podrożało ostatnimi czasy, więc za pokój liczmy najmniej 450 na obrzeżach, 600 w okolicach centrum, ale trzeba się liczyć z tym, że 700 złotych z rachunkami w dobrej lokalizacji i normalnymi meblami to minimalna cena.

Życie w mieście

Parada jest najlepszym elementem kortowiady, na uwagę zasługują barwne stroje studentów. Na minus: mamy miss Venus, nie ma odpowiednika męskiego. Mamy paradę, nie ma porządnego konkursu na najlepsze przebranie podczas parady, nikt na to nie patrzy, a wygrywa... Osoba wyżebrze najwięcej like'ów, brak jury.
Koncerty to głównie disco polo i hip-hop z rapem, w dodatku od tego roku płatne. Na teren górki nie można wnosić własnego alkoholu, co wiąże się z ograniczeniem do piwa sponsora (np. Lech).
Na plus - koszulki wydziałowe.
Na minus - ich jakość (rozpadające się po praniu, krzywo uszyte, niesymetryczne, plus skręcające szwy boczne). Oraz sposób zamawiania lub dostarczania (na dzień lub dwa przed paradą...). Kortowiady w maju, a w połowie marca zamknięto zamawianie koszulek wydziałowych. Brak rozmiaru S przy koszulkach damskich (męski posiada).
Na plus - zabezpieczenie medyczne, ochrona.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Na plus - jezioro, parada podczas juwenaliów.
Na minus - dworzec, korki, genialnie zrobione światła.
Cicha starówka.
Złą organizacja planu, ale też świetni prowadzący. Dużo zapychaczy.
Gdybym mogła... Wybrałabym inny kierunek, pokrewny, najprawdopodobniej na innej uczelni.

Położnictwo, Gdański Uniwersytet Medyczny (GUMED) - opinia studenta I roku studiów stacjonarnych

4

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok nie jest taki straszny jak go opisują, ja osobiście spodziewałam się o wiele więcej nauki a pierwszy semestr jest pod tym względem naprawdę okej, najwięcej trzeba było się uczyć z anatomii ale prowadzący są bardzo uprzejmi i zależy im aby wszyscy zdali, główny problem jest w tym ze zajęcia często trwają łącznie 8-11 godzin dziennie i całe dnie spędza się na uczelni, ciężej zaczyna się podczas drugiego semestru ponieważ przedmioty są obszerniejsze a drugi semestr trwa tylko 7 tygodni i nauki jest więcej.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Nie wiem jakie możliwości daje mi uczelnia, ale uważam ze po skończeniu tego kierunku można dobrze zarabiać, jeśli znajdzie się prace poza szpitalem publicznym. Zawsze też jest możliwość wyjazdu za granicę gdzie położne są bardzo szanowane i zarabiają sporo.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Pośród studentów jest super, każdy się wspiera. Większość wykładowców tez próbuje nam pomagać i zależy im żebyśmy zaliczyli egzaminu, natomiast problem pojawia się z położnymi, niektóre są świetne i bardzo zachęcają do zawodu, ale zawsze trafi się ktoś kto będzie chciał nam podkładać kłody pod nogi. Największym minusem całej uczelni jest brak komunikacji, często są sytuacje kiedy następują jakieś zmiany a my nie jesteśmy o nich informowani, albo musimy załatwiać sobie sami niektóre sprawy a nikt nam nie powiedział jak to zrobić.

Jak jest z mieszkaniem?

Wynajem mieszkania jest dość drogi 850-1100 zł.

Życie w mieście

Komunikacja miejska w Gdańsku jest tragiczna, co kilka dni są opóźnienia, wypadki itd., jest dużo możliwości spędzania wolnego czasu ale jeśli ktoś jest imprezową osobą to raczej kluby tutaj nie są zbyt interesujące.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nie żałuję wyboru kierunku, pomimo iż chce zrobić jeszcze jeden w całkowicie innej dziedzinie, ale zainteresowałam się położnictwem i chciałabym skończyć licencjat. Gdybym miała wybierać jeszcze raz wybrałabym położnictwo, ale nie wiem czy wybrałabym Gdańsk, uważam ze są o wiele bardziej przyjemne do życia miasta w Polsce.

Kierunek lekarsko-dentystyczny, Uniwersytet Medyczny w Lublinie - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na pierwszym roku nie było praktycznie życia jedyne co w piątek i trochę w sobotę można było odpocząć a tak to nieustanna nauka w większości totalnie niepotrzebnych rzeczy, katedra anatomii traktuje studentów jak gówno, słyszałem o przypadkach kiedy ludzie zostali wysyłani na warunki z preparatu np. z brzucha, a przecież to nie jest potrzebna wiedza dla dentysty.
W kolejnych latach nauki jest trochę mniej do czasu aż dojdzie chirurgia stomatologiczna na trzecim roku, przedmiot - pogrom na którym sporo osób zostaje uwalonych, z powodu dużego i totalnie niepotrzebnego rygoru, a wręcz terroru. - Wiedza o usuwaniu zębów i może nacinaniu ropni się przydaje, większość pozostałej wiedzy przydaje się specjaliście, a przecież w naszym kraju mało kto nim zostaje.
Uczelnia lubi się mścić za niechodzenie na wykłady z pewnych przedmiotów. Uczelnia jest prostudencka tylko i wyłącznie wtedy jeśli ma taki kaprys, ale najczęściej powoływanie sie na sylabusy nie tylko nie ma sensu (zależy od katedry także), nieraz próba dyskusji z uczelnią może spowodować kłopoty studentów

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Nauczanie teoretyczne zależy od katedry i asystenta i to co się wyniesie ze studiów zależy głównie od tego na kogo się trafi i czy akurat będą pacjenci żeby asystent coś przekazał.
Na uczelni najwięcej jest pacjentów na wypełnienia i na usuwanie zębów, protetyka, stomatologia dziecięca bardzo kuleje (bardzo ważne dziedziny a nawet nie ma warunków na uczelni żeby je ćwiczyć), ortodoncji nigdzie się nie nauczysz jeśli samemu nie jesteś w stanie jej ogarnąć, albo nie masz kogoś kto ci ją wytłumaczy. Leczenie kanałowe jest nauczane według przestarzałych metod. Zajęcia są bardzo długie i nieraz polegają na staniu przyglądaniu się zabiegom asystenta. Studia absolutnie nie przygotowują do zawodu dentysty ani do radzenia sobie z pacjentem bólowym ani z trudnym pacjentem dziecięcym

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Niby studenci sobie pomagają, ale zapomnij o jakichś wielu przyjaźniach na całe życie, ludzie tutaj są nadęci i jedyne co ich interesuje to czubek własnego nosa, są nieciekawi, jedyne co ich interesuje to studia i zęby, żadnych zainteresowań, większość to dziewczyny i taki kierunek jest najgorszy. Mało integracji i mało imprez na kierunku, większość osób już po jednych studiach starsze o kilka lat, jeśli będziesz mieć to nieszczęście dostać się za pierwszym razem na lek-dent rówieśników będzie bardzo mało.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademiki zbyt drogie jak na swoje beznadziejne standardy i mało kto z kierunku w nich mieszka. Pokoje do wynajęcia w cenie do zaakceptowania, mieszkania drogie. Akademiki są różne DS3 jest imprezowy, ale mieszkać w nim nie warto bo ciężko się uczyć zwłaszcza jak korytarze są zarzygane ;) i jest huk i hałas, najlepiej mieć kogoś znajomego w nim i przychodzić na imprezy. Co więcej w tym akademiku jakieś kierunki mają zajęcia (!)
DS4 zdominowany przez farmacje i kujonów, bez znajomości nie wbijesz na imprezę. Ds1 i Ds2 nie mam informacji.

Życie w mieście

Komunikacja miejska spoko, zajęcia dość blisko siebie, ogólnie miasto prostudenckie, ale bardzo ciężko kogoś nowego poznać jeśli nie masz znajomych spoza kierunku i uczelni. Dlatego jeśli miałeś/aś to niezmierne nieszczęście znaleźć się na tym najgorszym kierunku, to nie będziesz mieć zbytnio życia studenckiego, tylko wkuwanie pierdół i marnowanie czasu na uczelni, nawet lekarski nie ma tak przejeane. No i jeśli nie umiesz się wkręcić na imprezę, to wiele cie ominie.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jeśli jesteś facetem, omijaj z daleka ten kierunek zresztą jest on lepszy dla bab, kolegów tutaj nie poznasz bo są tu same baby (a z kobiety nie nadają się na koleżanki oprócz nielicznych przypadków) lepiej idź na lekarski albo na politechnikę.

Weterynaria, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie (SGGW) - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

2

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Pierwszy rok jest ciężki, ponieważ trzeba przestawić się z licealnego trybu na ten studencki. Nauki jest dużo - szczególnie na takich przedmiotach jak anatomia czy histologia. To nad nimi spędza się najwięcej czasu przez cały pierwszy rok, również przez to, że są to przedmioty warunkujące przejście na kolejne lata. U nas na roku sporo osób nie podołało temu i albo zostało na pierwszym roku albo zrezygnowało z tych studiów. Ważna jest systematyczność, bo wtedy łatwiej przychodzi nauka do kolokwiów i egzaminów. Duża ilość książek jest dostępna w bibliotece, warto z nich korzystać podczas nauki + na anatomię przyda się, choć nie jest niezbędna, czaszka krowy lub konia. Pomimo dużej ilości nauki ja bardzo dobrze wspominam pierwszy rok, bo jest to też rok poznawania nowych ludzi, wielu nowych wydarzeń, imprez studenckich (też tych w akademiku czy na kampusie). Po 3 roku nauki jest już zdecydowanie mniej, ale to nie znaczy, że nie ma jej wcale.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Na uczelni funkcjonuje koło naukowe, prężnie działa też IVSA (międzynarodowe stowarzyszenie studentów weterynarii), są organizowane różne konferencje, ale... Zajęcia prowadzone są raczej na bardzo średnim poziomie, na palcach jednej ręki można policzyć prowadzących, którzy opowiadają o danym temacie z pasją i chce się ich słuchać. Jedno trzeba przyznać - w przeważającej większości prowadzący są mili i ostatecznie, przepychają też studentów ze swojego przedmiotu. Zajęcia nie przygotowują nas ani trochę do wykonywania zawodu, prawie zupełnie nie ma zajęć praktycznych, rządzi teoria. Prowadzący wprost mówią, że żeby czegoś się nauczyć trzeba chodzić do warszawskich lecznic, w których baaardzo często studenci traktowani są jako tania siła robocza, dodatkowo trzeba się zobowiązać do chodzenia w dane dni w ciągu tygodnia (najlepiej żeby to nie był jeden dzień w tygodniu, bo kto tu posprząta? Przecież nie lekarz...). W zamian lekarze od czasu do czasu coś pozwolą zrobić. W lecznicach wiedzą, że jak nie ten student, to przyjedzie następny, bo jest ich wystarczająco do pomocy. Jasne, polecam praktyki, bo gdzieś zawodu trzeba się nauczyć, ale według mnie lepiej poszukać takiego miejsca w wakacje, poza Warszawką, gdzie lekarze nie traktują studenta jak bezpłatnej sprzątaczki. Uważam, że to uczelnia powinna nam zagwarantować zdobycie takich podstawowych umiejętności jak zakładanie wenflonu czy wykonanie iniekcji domięśniowej, bo to podstawy podstaw, które uda się na zajęciach wykonać jednej osobie z grupy (albo nawet i nie). Ostatnie dwa semestry to staże, które tylko z nazwy brzmią tak szumnie i dumnie. Ja zupełnie inaczej wyobrażałam je sobie, kiedy oglądałam plan studiów w wakacje przed pierwszym rokiem. Dla przykładu - staż z chirurgii małych zwierząt trwa 3 dni po 5,5h (!), staż z chorób wewnętrznych małych zwierząt szalone 5 dni. Staże z chorób dużych zwierząt to też jakaś pomyłka - staże odbywają się kilkaset kilometrów poza Warszawą, oczywiście dojazd na własną rękę i własny koszt. A jak student nie ma jak dojechać to już jego problem. I żeby jeszcze te staże wyjazdowe trwały tyle żeby mogły nas czegoś nauczyć... Dodatkowo studenci English Division, którzy studiują na SGGW na takich samych warunkach, jak polscy studenci, traktowani są o niebo lepiej - to my na stażach po nich sprzątamy, to my oglądamy zabiegi w Klinice Koni zza ich pleców, oni mają mniejsze grupy studenckie, a jak coś im się nie podoba to napisana przez nich skarga rozpatrywana jest przez władze wydziału na ich korzyść. Zupełnie inaczej traktowane są jakiekolwiek skargi czy zażalenia od polskich studentów. Coraz większa liczba absolwentów, otwieranie nowych wydziałów na innych uczelniach nie wpływa korzystnie na perspektywy zawodowe. Sektor małych zwierząt wszystkich absolwentów nie pomieści. Tych, którzy wiążą swoją przyszłość ze zwierzętami gospodarskimi ciągle ubywa, a do Inspekcji za 2500 zł wynagrodzenia, bez perspektyw podwyżki, nikt trzeźwo myślący pracować nie pójdzie, po tak ciężkich i wymagających studiach, które trwają 5,5 roku.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera między studentami jest w miarę ok, ja nigdy na własnej skórze nie odczułam jakoś mocno "wyścigu szczurów", chociaż też nie uważam, że można powiedzieć, że go nie ma. W sumie, według mnie, tylko ludzie ratują te studia, gdyby nie znajomi to można oszaleć. Prowadzący są różni, w większości mili, ale zdarza się też, że można poczuć się zgnojonym. Większość wykładowców ma dość wygórowane wymagania - próg zaliczenia 75% to nie jest rzadkość czasem zdarza się też, że pytania układane są na podstawie książek czy artykułów, które nie są wymienione w sylabusach jako wymagane.

Jak jest z mieszkaniem?

Pokój około 1000 zł, akademik 350-450 zł.

Życie w mieście

Stolica to stolica więc jeśli chodzi o komunikację miejską jest ok. Wydarzeń kulturalnych też jest pod dostatkiem tyle, że na weterynarii jest trochę ograniczona możliwość korzystania z nich. Jeśli ktoś bardzo potrzebuje pracować to też jakoś da radę, tyle, że będzie mieć znacznie trudniej.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jeśli faktycznie czujecie powołanie do ratowania zwierząt to wszystko przetrwacie, wszystkie kłody rzucane pod nogi, każdą fanaberie prowadzącego i tylko dzięki własnej pracy będziecie świetnymi lekarzami weterynarii. Na SGGW idzie się tylko dlatego żeby skończyć renomowaną uczelnię. Jednak ile uczelnia może ciągnąć na takiej renomie? Jeśli ktokolwiek liczy na cokolwiek to się przeliczy. Jeśli jesteś osobą, która nie wie, co ze sobą zrobić po maturze i zaczynasz zastanawiać się nad weterynarią to zrezygnuj. Studia ciężkie i długie, a i po studiach różowo nie jest (po skończeniu studiów staż z urzędu pracy za 800 zł miesięcznie, który trwa pół roku). Ja osobiście weterynarii na SGGW NIE POLECAM. Może jeśli uczelnia przestanie chwalić się tylko tym, że jest jedną z najbogatszych uczelni w Polsce, a zacznie inwestować w studenta np. zagwarantuje dojazd na miejsca zajęć, które odbywają się poza Warszawą, kupi jakieś fantomy, na których będzie można ćwiczyć, a prowadzący faktycznie zaczną uczyć praktycznych rzeczy na przedmiotach klinicznych to studia tu będą mieć większą wartość. Jednak, dla zainteresowanych, nie zapowiada się na jakieś większe zmiany w tych kwestiach.

Strony