Opinie o uczelniach

Stale aktualizowana i poszerzana baza opinii o kierunkach studiów i uczelniach z całej Polski. Znajdziecie tu m.in. opinie z uczelni medycznych, technicznych i humanistycznych.

Znalezionych opinii - 14

Weterynaria, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie - opinia studenta IV roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Kiedy ja byłem na pierwszym roku, można było melanżować do woli. Wiadomo, jak ktoś ma łeb, samozaparcie i przyciśnie przed komisyjnym / wejściówka / kolokwium to zdaje bez problemu. Zaczynają się "lekkie" ostrzeżenia przez prowadzących typu: nie wiecie na co się piszecie, to nie są studia dla słabych, macie jeszcze czas żeby zrezygnować .. ale kto by się tym przejmował na pierwszym roku .. przecież to moje marzenie... będę robić po studiach to co kocham. Sprawa komplikuje się pod koniec sem/roku. Warun za warunem, waruneczkiem pogania. Z moich osobistych statystyk ponad 40% pierwszego roku kończy z warunami (1-3 warunki, zazwyczaj zależy ile punktów ECTS - to decyduje czy idziesz dalej lub odpadasz z gry) .. i tak zaczyna się piekło, które w moim przypadku trwa już 5 lat !! Ukończenia tych studiów nawet nie potrafię sobie wyobrazić, mam depresję na przemian z nerwicą, a prowadzący dalej powtarzają: JESZCZE NIE JEST ZA PÓŹNO ŻEBY TO RZUCIĆ, POŁOWA Z WAS DO NICZEGO SIĘ NIE NADAJE.........

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poza IVSA nie widzę innych dróg rozwoju, oczywiście można sobie załatwić praktyki w gabinecie na własna rękę, jednak im dalej tym mniej czasu zostaje na robienie czegoś innego poza nauka. Uczelnia organizuje wyjazdy na erasmusy, jednak nie potrafię się wypowiedzieć na ten temat, gdyż nikt z moich znajomych nie był. Jeśli chodzi o prowadzących, często można dogadać się odnośnie wyjazdów w tereny (tyczy się to tylko 4/5 roku). O ile mi wiadomo jest tez kilka spoko sekcji naukowych (jedne maja dobre opinie, drugie mniej).

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Na pierwszym roku, każdy się integruje. Wspólne domówki, wydziałówki. Potem jak wszędzie, tworzą się małe grupy, coraz częściej słychać nagadywanie na innych, plotkowanie i chcąc nie chcąc masz do większości ludzi jakieś uprzedzenie. Z jednej strony się nie dziwię, bo każdy orze jak może i niestety życie przez tak długi czas w ku*wskim stresie i niesprawiedliwości swoje robi .. Co do prowadzących jest podobnie, chociaż zdarzają się tez przyjaźnie nastawieni. Jednak jest ich niewiele, przeważają tacy którzy traktują cię jak konkurencję i wyżywają tylko dlatego, że im się w życiu nie udało !!

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny na pewno niższe, niż w większych miastach typu Warszawa, Wrocław, Kraków gdzie za ok pokój trzeba wybulić 700-900 zł, tu za 500-600 można znaleźć coś fajnego.

Życie w mieście

Dla studenta super, fajne, niedrogie knajpy, kameralna starówka, nieduże, łatwo i szybko można ogarnąć gdzie co jest. Środki transportu miejskiego są ok (trolejbusy/autobusy/rowery LRM).

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Nigdy w życiu nie wybrałbym tego kierunku, a szczególnie w tym mieście. Totalny wschód i zacofanie. Liczą się znajomości, kasa etc. Zmarnowałem 5 lat swojego życie jak do tej pory. Jeśli tylko macie możliwość idźcie na medycynę. Nie wspomnę o lepszych zarobkach, ale o wzajemnym szacunku między lekarzami w branży. Lekarz stoi murem za kolega po fachu, weterynarz patrzy gdzie ma konkurencję i jak ja wykopać - prywatne placówki robią swoje. Znajomi, którzy skończyli już studia, są po prostu wypaleni na starcie. Osobiście czuję, że to wszystko we mnie narasta i nie czuje satysfakcji z przyszłego bycia lek.wetem mimo, iż zawsze marzyłem o tym kierunku.
Przez sekwencyjność przedłużyły mi się studia o rok, a niektórym moim znajomym nawet o 2-3 lata. Na 1/2 roku warunki rozdawali jak świeże bułeczki, potem wprowadzili sekwencję, mimo, że nikt na początku się na to nie godził, ba nawet nie było o takim czymś mowy .. ale przychodząc tu podpisujesz cyrograf w postaci tego, że zgadzasz się na każda zmianę. Jeśli chcecie ryzykować, że wasze studia będą trwać nawet 10 lat to możecie próbować, jednak tylko student który już przeszedł przez to piekło zrozumie co mam na myśli. Zero sprawiedliwości, niektóre przedmioty powtarza się po kilka razy (rekord 10 warunków ) - mowa tu o MIKROBIOLOGII. Osobiście znam kogoś kto robił ten przedmiot 8 x pod rząd !! Każdy umywa ręce, prowadzący mogą uwalać nas bez żadnych konsekwencji, narażając w ten sposób na ogromne koszty życia/wynajmu stancji plus pół bańki za warun co roku. Student tutaj jest maszynka do robienia pieniędzy! Ciekawe co zmieni się gdy wejdzie w życie ustawa 2,0.

Weterynaria, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

1

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki na pewno jest więcej niż w liceum - zdarza się że jedno kolokwium to taki plik notatek, jak matura z chemii czy biologii. Łatwo popłynąć, jeśli się nie podejdzie mądrze do tematu czego się uczyć, a co odpuścić - prawda jest taka, że wszystkiego nauczyć się nie da.
Na pierwszym semestrze na większości ćwiczeń są wejściówki od których zależy zaliczenie przedmiotu - co już samo w sobie jest stresujące; sprawę zaogniają kolokwia. Na drugim wejściówek z przedmiotów typu biologia komórki czy biofizyka albo chemia jest już znacznie mniej - ale za to zbliża się egzamin z histologii, a materiał realizowany na anatomii jest o wiele obszerniejszy (pierwszy semestr to kości, drugi - mięśnie, unerwienie, unaczynienie - dużo więcej pamięciówki). Pojawia się także biochemia, na której Twoje szczęście zależy od tego, do jakiego prowadzącego trafisz...
Tak więc - pierwszy rok to taki czas na oswojenie z uczelnią, wyzbycie się wyrzutów sumienia że olewasz jakiś przedmiot bo nie masz na niego czasu, twój czas na zdobycie odwagi.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uczelnia daje raczej niewielkie możliwości. IVSA jest tworzona właściwie przez samych Studentów - organizują ciekawe wykłady, zwykle w późnych wieczornych godzinach. Oprócz tego działają tzw. sekcje które w większości istnieją tylko na papierze...
Tak naprawdę od ludzi którzy ukończyli studia słyszę "teoretycznie jestem lekarzem, praktycznie - absolwentem weterynarii". Taka prawda - studia dają Ci tylko papierek, zawodu musisz się nauczyć już w pracy.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Ulubiony temat i mój, i większości studentów. Część prowadzących to wspaniali ludzie o złotym sercu, którzy chcą nauczyć, i chwała im za to.
Niestety, spora część pozostałych to frustraci, teoretycy, którzy zdają się czerpać satysfakcję z mieszania studenta z błotem. Prawa studenta są wielokrotnie łamane, co sami prowadzący przyznają prosto w oczy.
Na porządku dziennym zdarzają się takie akcje jak podwyższanie progu zaliczenia (bo za dużo osób zdało), uwalanie prac pisemnych ("ja pani po prostu nie lubię"), obrażanie studentów, zdarza się że są problemy nawet z dowiedzeniem się jaką ocenę się otrzymało. Są prowadzący którzy umawiają się na poprawy i na nie nie przychodzą, a nieobecność wpisują studentom. Przetrzymywanie indeksów, cofanie ludzi na poprzedni rok, przekładanie poprawy o tydzień wcześniej (z dnia na dzień!) albo organizowanie trzeciego terminu przed wynikami drugiego - nie ma tygodnia bez takiej akcji.
Studenci są znerwicowani, co w oczywisty sposób odbija się na zdrowiu, relacjach i chęci nauki. Wyścig szczurów jest bardzo widoczny.

No i największy problem Lublina: wprowadzono sekwencję przedmiotową, z blokowaniem ludzi przed 4 rokiem, a nieraz student nie zdaje egzaminu bo prowadzący sobie wyliczył że "odsieje 50 osób".
W dodatku przepis ten wprowadzono niezgodnie z prawem - zadziałał wstecz na studentów, którzy już w tym czasie byli na studiach, niektórym wydłużyło to studia nawet o 2-3 lata... I nikt nie jest w stanie nic z tym zrobić.

Jak jest z mieszkaniem?

Nie wiem ile płaci się za akademiki uczelniane, prywatne to koszt ok 500-600 zł/miesięcznie, wynajęcie stancji podobnie.

Życie w mieście

Bardzo dobra komunikacja miejska. Liczne możliwości spędzania wolnego czasu - sport, kultura, rozrywka - każdy znajdzie coś dla siebie. Przyjemne do życia miasto.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Cieszę się że wybrałam ten kierunek, ale żałuję że na tej uczelni. To nie jest dobre miejsce dla osób które mają jakiekolwiek życie poza studiami - nie ma na nic czasu, ani gwarancji że się zda.

Weterynaria, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie - opinia studenta IV roku studiów stacjonarnych

0

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Ilość na 1 roku lubelskiej weterynarii jest objętościowo nieporównywalna z nauką w liceum. Mamy 3 tzw. kobyły histologia i embriologia, anatomia oraz biochemia.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uczelnia sama w sobie nie daje żadnych możliwości rozwoju. Jedyne co prężnie działa IVSA, która jest prowadzona przez studentów...

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera na uczelni jest taka jakby człowiek siedział na tykającej bombie. Jedynym prostudenckim zakładem jak do tej pory jest Zakład Histologii i Embriologii/ oraz Zakład Parazytologii. Prowadzący z reguły traktują studenta jak zło konieczne, delikatnie mówiąc są niemili, często chamscy i złośliwi. Często nie przestrzegają bądź naginają regulamin oczywiście na niekorzyść studenta.

Jak jest z mieszkaniem?

Akademik około 400 zł, mieszkanie około 500/600 zł

Życie w mieście

Miasto samo w sobie jest ładne, komunikacja prężnie działa dużo pubów i restauracji... Niestety nie ma zbytnio czasu na rozrywkę...

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Ludzie idźcie wszędzie tylko nie do Lublina na weterynarię. Wprowadzili sekwencyjność, a warunki rozdają jak ulotki na mieście.

Weterynaria, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

0

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Liceum a pierwszy rok na weterynarii to niebo a ziemia. Na pierwszym roku jest o wiele więcej nauki i co ważne - błędem jest nauka całego materiału od początku do końca jak to często miało miejsce w liceum. Na studiach (a zwłaszcza tych) trzeba się nauczyć selekcjonować ważny i mniej ważny materiał. Student po prostu nie ma czasu nauczyć się wszystkiego. Na pierwszym roku z wielu przedmiotów są wejściówki, więc nauka jest regularna przez cały rok, a czasu wolnego brak. Człowiek wraca po uczelni i marzy o śnie. Generalnie książek jest dużo (na samą anatomię są przeznaczone około 5 kobył), ale jeśli ktoś się zaopatrzy w notatki od starszych kolegów to też może przetrwać. Nie ma co się zrażać na pierwszych kołach i drobnych niepowodzeniach, bo po prostu trzeba nauczyć się uczyć i pierwszy rok zawsze był lekko dezorientujący dla ludzi bezpośrednio po szkole średniej. W kolejnych latach nauki przybywa, nerwów tym bardziej, ale student się powoli na to uodparnia i przyzwyczaja do wiecznej harówki.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Poziom zajęć na większości przedmiotów jest żenujący. Sama teoria, slajdologia, stare materiały i prezentacje (chociażby uczenie się nazw preparatów i ich stosowania, których nie ma w obiegu już od 20 lat...). Biblioteka jest bardzo dobrze zaopatrzona, nowoczesna, organizacja w niej godna pochwały. Są tam bardzo fajne pokoje cichej nauki. Konferencje i warsztaty dla studentów są organizowane raz na jakiś czas przez IVSA (zrzeszenie studentów wet.), a tak to trzeba na własną rękę szukać i jeździć po całej Polsce. Koła naukowe istnieją w większości praktycznie tylko na papierze. Spotkania raz na parę miesięcy, a jak już coś się zorganizuje, to najczęściej w sprawie wyjazdów na konferencje, nic praktycznego. Moje możliwości po zakończeniu kierunku? Cieszę się, bo niezbędny dyplom będzie w kieszeni, ale po studiach trzeba będzie się nauczyć od zera prawdziwej weterynarii. Z płacą też nie będzie lekko, przynajmniej na początku.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Mój ulubiony temat. Podejście 70% wykładowców, prowadzących, asystentów jest oburzające. Prowadzący są chamscy, czepiają się o wszystko, zrównają Cię z błotem za każdą drobnostkę, obrażają, nie potrafią przyznać się do udowodnionego im błędu, generalnie uważają studentów za gówno, krętaczy i dzieci. Brak szacunku i upokarzanie na każdym kroku. Prawie w każdej katedrze na przestrzeni pięciu lat nauczania jest jakaś osoba niezrównoważona, która powinna zostać przebadana albo już dawno nie powinna tam pracować. Choć jest tego jeden plus - student uczy się odporności na przyszłość. Prowadzący są niesłowni. Ustalają na początku zasady, których pod koniec się nie trzymają albo je w ogóle zmieniają (oczywiście na niekorzyść studenta). Tutaj nie ma tygodnia wolnego przed początkiem sesji, jak na innych uczelniach. W styczniu jest chaos zaliczeniowy, wszystko jest robione na ostatnią chwilę, żeby tylko odpękać, a ostatnie kolokwia potrafią być nawet dzień przed egzaminem! Prawie w ogóle nie jest respektowany regulamin studiów i przez to wszystko studenci mają już dość przed rozpoczęciem sesji. Są nieliczne katedry prostudenckie (histologia, parazytologia, chirurgia, toksykologia, patomorfologia), ale to są jednostki. Między studentami jest ogromna, niezdrowa rywalizacja. Im bliżej końca studiowania, tym bardziej głośna jest "konkurencja na rynku pracy". Studenci nie są zgrani. Jest bardzo dużo malutkich grupek, w których studenci sobie pomagają, a poza tym to wszyscy rzucają sobie kłody pod nogi. I jest zasada, że im bliżej sesji, to studenci przeobrażają się w dzikie zwierzęta. Prawdziwa szkoła życia w uczelnianym buszu...

Jak jest z mieszkaniem?

Akademiki od 350 do 440 (zależy od pokoju, standardu i osiedla akademickiego), mieszkania za 600 zł/os. są już warte uwagi. Życie w akademiku kiedyś było ciekawsze. Teraz studenci mniej się integrują. Warto też podkreślić, że z roku na rok jest coraz więcej obcokrajowców w akademikach.

Życie w mieście

Komunikacja miejska w Lublinie jest świetna, godna polecenia. Bilety miesięczne są w dobrej cenie, jeśli ktoś jest zmuszony do codziennego dojeżdżania. Czasem jest problem na mobilnych studentów z dojazdem na zajęcia przez poranne korki, jak i w godzinach szczytu (15-17). Jest bardzo dużo klubów studenckich i barów, w których student może się odstresować. Jeśli obserwuje się kulturalne życie lubelskie, to można naprawdę fajnie spędzić wolny czas (jeśli się go ma).

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Szkoda, że nie mogę naprawdę studiować tego kierunku, tzn. uczyć się tego, co mnie naprawdę w weterynarii interesuje i skupiać się na ważnych rzeczach. Jest mnóstwo przedmiotów "zapychaczy" lub przedmiotów ważnych, lecz poprowadzonych w zupełnie nieprawidłowy sposób. W efekcie student zamiast uczyć się materiału, a potem go pamiętać, to uczy się pierdół, których nazajutrz po zdanym kole zapomni. I myśli już o następnym zaliczeniu, nie wracając już nigdy do tego, czego się nauczył. Moje wyobrażenia na temat studiowania weterynarii były trochę inne. Nie żałuję kierunku, bo to bardzo ciężki, ale i satysfakcjonujący i odpowiedzialny zawód. Ale żałuję wyboru tej uczelni, bo bardzo nadszarpała nerwy przez tyle lat.

Weterynaria, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

0

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Nauki jest dużo, ale mając solidne podstawy z liceum nie jest tragicznie. Najwięcej czasu zajmuje histologia i anatomia. Na anatomii niestety jest pewien profesor na A który ma swoją wersję tej nauki i mimo że wryjesz 10 książek to i tak będzie dla niego źle.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Uczelnia nie daje żadnych perspektyw, choćby dlatego, że poziom zajęć jest delikatnie mówiąc kiepski, a często nie mają żadnego kontaktu z zawodem. Ćwiczenia to tak naprawdę wykłady, tyle że w grupach, o zajęciach praktycznych można zapomnieć. Wszystko jest przeładowane wiedzą, która w praktyce nie przydaje się w ogóle. Koła naukowe są, ale prowadzone przez miernych prowadzących, bo niewielu jest tu fachowców (np dr od krów chciałby je leczyć tylko ziołami). Konferencje to każdy ogarnia we własnym zakresie.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Student jest tu dla prowadzących wrogiem, smutną koniecznością. Niewielu jest takich co chcą faktycznie nauczyć czegoś wartościowego i robiących to z chęcią. Prowadzący w ogóle nie są otwarci na propozycje czy uwagi studentów - jeżeli masz jakieś zastrzeżenia to znaczy że jeszcze bardziej trzeba ci dokręcić śrubę. Miedzy studentami to zależy jak się z ludźmi poukładasz. Nie lubi się tu samolubów, konfidentów i prymusów. Jak pomagasz innym to inni pomogą tobie.

Jak jest z mieszkaniem?

Jedynkę znajdziesz już od 400 zł/ mc.

Życie w mieście

Co kto lubi to znajdzie - życie studenckie kręci się i dla tych do lubią wydać dużo i dla tych co chcą oszczędzać.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Drugi raz nie wybrałbym tej uczelni.

Weterynaria, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie - opinia studenta III roku studiów stacjonarnych

0

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na pierwszym roku ilość nauki w porównaniu z liceum jest wręcz ogromna. Dużo niepotrzebnych przedmiotów, które tylko zabierają czas, a zaliczenie ich czasem jest bardziej męczące, niż tych wiodących. Wiodące przedmioty, czyli histologia i anatomia wymagają dużego nakładu pracy, zorganizowania i jak zawsze szczęścia. To na jakiego prowadzącego trafimy na anatomii, to już nasze szczęście/pech, bo od tego zależy czy czegokolwiek się nauczymy i czy w ogóle zdamy ten przedmiot. Histologia akurat jest bardzo w porządku, jak umiesz, to okej, katedra bardzo prostudencka.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Niewielkie. Pomijając organizacje studenckie jak IVSA, to niewiele się tu dzieje. Są koła naukowe, które lepiej lub gorzej działają, ale mało jest organizowanych zajęć praktycznych dla studentów, głównie uczymy się z prezentacji.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Atmosfera jest bardzo napięta. Między rocznikami krążą dziwne plotki, prowadzące do spięć, wewnątrz roczników to już zależy od ludzi i starostów. Prowadzący i wykładowcy dzielą się na tych wspaniałych, którzy chcą czegoś nauczyć i na takich, co w bardzo niemiły i chamski sposób próbują nam udowodnić, że student to śmieć i tak go należy traktować. O jakiejkolwiek sprawiedliwości nie ma co myśleć. Są prowadzący, którzy prosto w twarz mówią, że jesteśmy głupi. Generalnie atmosfera jest mocno depresyjna, dużo ludzi kończy u psychologa, z lekami na uspokojenie lub biorą dziekanki, bo nie wytrzymują presji. Papierosy to najlżejszy nałóg na tym wydziale.

Jak jest z mieszkaniem?

Zależy gdzie. Jak akademik to 300-500 zł, jak mieszkanie i pokój jednoosobowy to 500-900. W porównaniu z Warszawą to chyba w miarę tanio.

Życie w mieście

Nie wiem, prawie nie wychodzę na miasto, a jak mam czas, to jadę do domu. Ale podobno nie jest źle, są kluby, kawiarnie, galerie, restauracje, a na starym mieście jest uroczo.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Szczerze, to polecam tylko dla pasjonatów. Z twardym charakterem i dużą odpornością na stres. Nie wiem jak jest na innych wydziałach w kraju, ale tutaj bez wsparcia kolegów z grupy/roku, to nie przetrwasz.

Weterynaria, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie - opinia studenta I roku studiów niestacjonarnych

0

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Dużo nauki, wejściówki na prawie każdych zajęciach ok. 4 w każdym tygodniu, zajęcia bardzo ciekawe, sympatyczni prowadzący, póki co bardzo fajna atmosfera. Warto być zorganizowanym i zaliczać wszystko w pierwszych terminach, a wtedy spokojnie można znaleźć czas dla siebie

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Jeszcze ciężko stwierdzić, ale biblioteka dobrze wyposażona, zakład anatomii również, ciekawa klinika w której będą prowadzone zajęcia praktyczne.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Bardzo fajnie, wykładowcy sympatyczni i pomocni, da się wyczuć lekką rywalizację wśród studentów.

Jak jest z mieszkaniem?

Mieszkanie, pokój 500-600 zł.

Życie w mieście

Dobrze rozwinięta komunikacja miejsca, super starówka która zawsze tętni życiem.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Jestem bardzo zadowolona z wyboru.

Weterynaria, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie - opinia studenta V roku studiów stacjonarnych

0

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Dużo więcej niż w liceum. Prowadzący każą się uczyć rzeczy bezużytecznych (np. systematyka zwierząt po łacinie). W ogóle pierwszy rok to kopalnia wiedzy bezużytecznej np. Histologia i embriologia, która po zdanym egzaminie (ciężkim!) nigdy mi się już nie przydała. Anatomia to kolumbryna, a obecny kierownik katedry lubi wysłać na warunek 1/2 studentów. Nauka po kilka godzin sześć, siedem razy w tygodniu, a w kolejnych latach wcale nie jest lepiej.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Niski poziom zajęć, prezentacje sprzed 10 lat, brak zajęć praktycznych, zbyt liczne grupy. Prowadzący traktują nas jak konkurencję, dlatego nie pokazują niczego. Często są złośliwi. Małe możliwości rozwoju jeśli nie masz znajomości, albo dużych pieniędzy na rozkręcenie kliniki. Wysycenie rynku weterynarzami. Ciężka praca i niska płaca. Wielu pracodawców wykorzystuje tą sytuację proponując absolwentom haniebne warunki pracy czym blokuje możliwości rozwoju.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Ponad połowa prowadzących jest nieprzyjazna studentom. Wymagają dużo pokazując/tłumacząc mało. Studenci wymieniają się materiałami głowie w swoich grupach.

Jak jest z mieszkaniem?

Jedynka 500/600 PLN

Życie w mieście

Miasto bardzo fajne.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Lepiej idźcie na medycynę/stomatologię.

Weterynaria, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie - opinia studenta IV roku studiów stacjonarnych

0

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

Na początku wiadomo, że jest ciężko. Prowadzący wymagają inaczej, więcej wiedzy jest do opanowania, no i najważniejsze mnóstwo wejściówek. Ale nie oszukujmy się, bez wejściówek byłoby się ciężko nauczyć całego materiału :) Na pierwszym roku jest najważniejsza anatomia prawidłowa zwierząt( jedna z cięższych kobył na 1 roku :p ) i histologia. Nie oszukujmy się, nie wystarczy jedna książka. Czasami aż nie mieszczą się na pułkach.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Na naszej uczelni jest mnóstwo kół naukowych, prężnie działająca IVSA Lublin (jest to zrzeszenie studentów med. wet. z całego świata.), która organizuje masę konferencji z lekarzami praktykami. Obecnie mam świeżo wybudowaną nową Klinikę, także zajęcia tam to sama przyjemność. Możliwości rozwoju jest dużo. Każdy coś dla siebie znajdzie.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Relacje miedzy studentami są różne. Tak naprawdę zależy to od rocznika i ludzi studiujących. Są roczniki gdzie panuje tzw. "wyścig szczurów", a są też takie, gdzie większość próbuje sobie pomagać. Podejście wykładowców jest różne. Zależy jaka katedra :) Na niektórych są mega prowadzący, którzy wszystko wytłumaczą, wystarczy przyjść dopytać, a na niektórych znajdą się tacy, co będą zamykać drzwi przed studentami albo pojawią się prowadzący "widmo", których ciężko namierzyć. ;P

Jak jest z mieszkaniem?

Ceny akademików nie są aż tak straszne. Pomiędzy miasteczkiem studenckim, a uczelnią jest ok. 8 min drogi pieszo. Więc całkiem przyjemnie. Ceny za akademik wahają się pomiędzy 300-400 złoty. Ceny mieszkania/stancji zależą od położenia.

Życie w mieście

Komunikacja nie jest zła, mnóstwo MPKów praktycznie co 5 minut. Mnóstwo klubów, miejsc spotkań studentów.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Po tylu latach studiowania nie żałuje wyboru kierunku. Jest to i był mój zawód marzeń. Więc polecam ten kierunek osobom, które chcą pracować ze zwierzętami. Aczkolwiek jeśli miałbym możliwość ponownego wyboru uczelni, to na pewno nie wybrałbym tej samej.

Weterynaria, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie - opinia studenta VI roku studiów stacjonarnych

0

Jak wygląda nauka na pierwszym roku?

O wiele za dużo, chyba że ma się kogoś na uczelni.

Jak oceniasz możliwości rozwoju jakie daje uczelnia i/lub wybrany przez Ciebie kierunek?

Słabo.

Jaka atmosfera panuje na uczelni?

Nieprzyjazna.

Jak jest z mieszkaniem?

Pokój w dobrym standardzie ok 600 zł.

Życie w mieście

Bardzo fajne.

Własne uwagi, spostrzeżenia, wskazówki

Wszystko tylko nie weterynaria. Za dużo wysiłku, stresu i wyrzeczeń w stosunku do korzyści po studiach. Brak perspektyw (słaba płaca ok 2,5 na miesiąc) w momencie gdy brak znajomości w inspektoracie lub gdy rodzice nie mają gabinetu. Pozostaje tylko wyjazd na Zachód (UK, Niemcy) jeżeli chce się normalnie żyć. Odradzam.

Strony